WIELOFUNKCYJNY SOKÓŁ TERENOWY - SAUCONY PEREGRINE ISO

Warszawa, 24.11.2019

Sock a knee – taki napis, wskazujący prawidłową wymowę, przez wiele lat można było znaleźć na pudełkach butów Saucony – amerykańskiej legendy, której początki sięgają 1898 r. Do tej pory biegałem tylko w jednym modelu z ich stajni – asfaltowym Kinvara 6, który polubiłem ze względu na bardzo niską wagę i ciekawy wygląd.
Dlatego przed testem terenowej „skarpety na kolano” byłem ciekawy, jak ich buty wypadną poza asfaltem. Saucony Peregrine ISO to już dziewiąta odsłona jednego z najlepiej sprzedających się modeli tej firmy. Co stoi za taką popularnością? Postanowiłem to sprawdzić na własnych stopach.

Te(k)st - Maciek Ners

Zdjęcie główne: Karolina Krawczyk

KONSTRUKCJA

Największą różnicą w porównaniu do poprzedniej wersji Sokoła (Peregrine w j. angielskim to nazwa sokoła wędrownego) jest użycie systemu wiązania ISOFIT. Zintegrowana z językiem cholewka jest pocięta po bokach na pięć elementów z każdej strony. Przez czubki tych „palców” przechodzi sznurówka, która po zawiązaniu buta na stopie otula ją niczym szpony. Takie rozwiązanie daje poczucie kontroli i pewności w terenie. Poza tym sprawia, że buty powinny dobrze leżeć na wielu stopach różniących się szerokością i wysokością podbicia.
Jeśli chodzi o samą cholewkę, to jest ona wykonana z bardzo dobrej jakościowo siatki i gumowych elementów. Z przodu mamy gumowy otok chroniący palce przed uderzeniami. Sztywny zapiętek chroni piętę, a jednocześnie jest od wewnątrz miękko wyściełany, co daje poczucie komfortu. Cholewka jest praktycznie w całości klejona, poza dwoma miejscami szycia (na zapiętku i przy języku), co w żaden sposób nie wpłynęło negatywnie na jej trwałość podczas testów.

A jak z amortyzacją? Przyzwyczajony do terenowego minimalizmu Inov-8 Mudclaw 300 czy skromnych resorów Salomon Sense Pro, byłem miło zaskoczony wygodą i miękkością, jakimi charakteryzuje się Saucony Peregrine. Nie jest to maksymalizm, który znajdziemy w modelach Hoka One One czy Altra, ale rozwiązanie w połowie drogi, które sprawia, że z jednej strony but nie zatraca zbytnio swojej dynamiki, a z drugiej oferuje dobry komfort na dłuższych dystansach.

Zdjęcie: Karolina Krawczyk

PODESZWA I BIEŻNIK

Podeszwa buta składa się z trzech warstw. Górna EVERUN zapewnia komfort i dynamikę. Środkowa PWRFOAM daje poczucie miękkości i odbicia. To, co najbardziej przykuwa uwagę, to dolna warstwa wykonana z gumy PWRTRAC z gęsto ułożonymi kołkami o wysokości 6 mm. Gumowe kołki są dosyć miękkie, a cała podeszwa bardzo elastyczna – łatwo daje się zginać i skręcać na boki. Ten zestaw w praktyce jest niezłym kompromisem pomiędzy komfortem, a czuciem podłoża i pewnością na szlaku. Do tego niewielki, 4-milimetrowy drop (grubość podeszwy z tyłu to 22,5 mm, z przodu – 18,5 mm) sprawia, że biega się w nich bardzo naturalnie. Kołki bieżnika są ustawione pod różnymi kątami tak, żeby dawały jak największą kontrolę zarówno na podejściach, kiedy wybijamy się z palców, jak i na zbiegach, kiedy zazwyczaj pięta pierwsza dotyka podłoża.

Dodatkowo w przedniej części podeszwa wyposażona jest w poliuretanową płytkę, która chroni spód stopy przed uderzeniami np. ostrymi kamieniami.

PRZEZNACZENIE

Ze względu na charakterystykę bieżnika to buty dosyć uniwersalne. Dobrze sprawdzą się na trawie, szutrach czy górskich szlakach pełnych kamieni i korzeni. Dadzą radę na asfaltowych odcinkach, ale to zdecydowanie nie jest ich żywioł. Wysokie kołki nieźle sprawdzą się w błocie, choć na pewno gorzej niż buty przeznaczone stricte na taką nawierzchnię.

Zdjęcie: Maria Olejko / Only travelers left alive

WARUNKI TESTOWANIA

Buty testowałem od lipca do września w rozmaitym terenie i przy zmiennych warunkach pogodowych. Najdłuższy jednorazowy dystans, jaki w nich przebiegłem, to 53 km po Górach Stołowych w ramach Garmin Ultra Race. Były też ze mną na zawodach Swimrun Wióry oraz dwudniowej imprezie na orientację Muflon Trail.

WYTRZYMAŁOŚĆ

Po pokonaniu w nich ok. 200 km ciężko byłoby mówić o jakimkolwiek zużyciu, gdyby nie przygoda w Śnieżnickim Parku Krajobrazowym. Podczas zbiegania z jednego ze szczytów dosyć niefortunnie moja stopa wpadła między dwa kamienie, z których jeden był ostro zakończony. W efekcie na zewnętrznej części cholewki lewego buta mam małą dziurę w siateczce systemu ISOFIT. Nie wpływa to w żaden sposób na użytkowanie, ale fakt należy odnotować. Co prawda sądzę, że ta przygoda zakończyłaby się podobnie dla większości butów, ale to tylko moje przypuszczenia. Bieżnik nie nosi śladów wytarcia, za to siatka cholewki po bieganiu po krzakach (to były zawody na orientację) jest w jednym miejscu delikatnie zmechacona. Muszę jednak zaznaczyć, że krzaki były momentami gęste i nieustępliwe.

Zdjęcie: James Kamiński

OGÓLNE WRAŻENIA

Saucony Peregrine ISO to naprawdę przyzwoite i w miarę uniwersalne trzewiki. Dobrze sprawdziły się na kampinoskich szutrach, crossowych treningach w Lasku Bielańskim czy wreszcie na zawodach w Śnieżnickim Parku Narodowym, gdzie cały dzień padało, a na trasie było mokro i sporo błota. W takich warunkach przez większość czasu podeszwa trzymała pewnie i bez niespodzianek. Wzmożoną uwagą musiałem wykazać się przy zbieganiu po mokrych liściach i pokonywaniu śliskich konarów. Cholewka bardzo łatwo wpuszcza i wypuszcza wodę, o czym przekonałem się na zawodach swimrunowych w Górach Świętokrzyskich. Swoje uniwersalne oblicze potwierdziły w Górach Stołowych na GUR 53. Bardzo dobrze poradziły sobie na trudnej, technicznej trasie pełnej kamieni i korzeni.
Buty od pierwszego założenia okazały się bardzo wygodne i ani razu mnie nie obtarły.

Dostępne są w sześciu wersjach kolorystycznych (trzech dla mężczyzn i trzech dla kobiet), dlatego każdy powinien znaleźć coś dla siebie.
To, co najbardziej przeszkadzało mi w użytkowaniu, to stosunkowo płytka cholewka i niski zapiętek. Biegając w dużym błocie, miałem czasem wrażenie, że but za chwilę spadnie mi z nogi (choć ani razu tak się nie stało). Na co dzień biegam w butach z wyższym zapiętkiem, więc być może to kwestia przyzwyczajenia, ale na pewno warto zwrócić na to uwagę przed zakupem.

PODSUMOWANIE

Jeśli szukasz w miarę uniwersalnego buta terenowego z przyzwoitą amortyzacją, to warto sprawdzić, jak twoje stopy będą czuły się w Sokołach. Jeśli potrzebujesz obuwia na tatrzańskie szlaki, to ze stajni Saucony lepiej może sprawdzić się Xodus ISO 3 z większą amortyzacją i gumą węglową w podeszwie. Peregrine, pomimo niskiego dropu, nie będzie też najlepszym wyborem dla biegowych minimalistów.

Zdjęcie: Karolina Krawczyk

ZALETY

  • uniwersalny, dosyć agresywny bieżnik
  • system wiązania ISOFIT – można dobrze dopasować buta do stopy
  • amortyzacja – dobry kompromis między komfortem a dynamiką
  • płytka poliuretanowa – ochrona przed ostrymi kamieniami

WADY

  • płytka cholewka i niski zapiętek – w dużym błocie czasem wywołuje wrażenie, że zsunie się ze stopy (pomaga bardzo dobre zawiązanie sznurówek)
  • krótki język bez kieszonki na sznurówki
  • waga – 342 g to niezły wynik, ale ok. 50 g więcej niż Salomon Sense Pro czy Inov-8 Mudclaw 300
Kingrunnera tworzą biegacze. Dodaj swój artykuł.

pozostałe artykuły