ULD 2.0, czyli #ultradlakażdego w podpabianickim lesie

Pabianice, 25.10.2018

Cała doba w lesie? 24 godziny biegania lub chodzenia po 12-kilometrowej pętli? Jeszcze półtora roku temu wydawało się, że taki pomysł przyciągnie co najwyżej garstkę zapaleńców, szukających jak najdziwniejszych wyzwań. Tymczasem druga edycja Ultramaratonu Leśna Doba, która odbyła się w dniach 12-13 października br. w położonym pod Pabianicami lesie Karolewskim, nie tylko okazała się sukcesem, ale i po raz kolejny udowodniła, że wymyślona przez organizatorów formuła #ultradlakażdego to prawdziwy strzał w dziesiątkę.

Tekst zebrał i przygotował Piotr Pzdej (główny sprawca tego zamieszania)

Zdjęcia: Marek Janiak

Ustanowiony przez organizatorów limit miejsc 200 miejsc (plus 20 do dyspozycji organizatora) wyczerpał się w niecałe trzy dni od uruchomienia zapisów. Spośród 207 osób, które w sobotę o godzinie 11:00 wystartowały z Bazy Zawodów położonej w miejscowości Róża, niemal połowę stanowili uczestnicy pierwszej edycji.

 

W głowie krążą rożne myśli: nie biegnij za szybko, jedz i pij, podbiegi wchodź i nie siłuj się z nimi... Niby wiadomo ze tak trzeba. Ale kiedy biegnie się cos takiego jak Ultramaraton Leśna Doba pierwszy raz w życiu to można posiadać w głowie cale kompendium wiedzy, a popełnić najprostsze błędy. To po prostu trzeba przeżyć.” Kamil Tust

Zwycięzcą ULD 2.0 został Jakub Śleziak, któremu przebiegnięcie pełnych 18 pętli (221,4 km) zajęło nieco więcej niż 23 godziny. Rok temu kontuzja wyeliminowała go z dalszej rywalizacji po siódmym okrążeniu. Jak sam mówi, pomimo drugiej już wizyty w Lesie Karolewskim trudność trasy ponownie okazała się zaskoczeniem i najcięższym elementem całych zawodów.

 

„...24 godziny po pętli to kompletnie inna bajka niż bieganie z punktu do punktu, no i następne 12 lub 24 godziny zasuwam jednak po asfalcie, bo las Karolewski z pewnością pikusiem to nie jest..." Przemysław Sajewski

 

Trasa zawodów to pętla o długości 12,3 km (w tym roku uległa ona nieznacznej zmianie, skrócono odcinek biegnący wzdłuż drogi, a dobieg do lasu poprowadzono przez pole), której aż 90% wytyczona została w lesie Karolewskim. Na 11 kilometrach na uczestników czeka niemal wszystko, czego można spodziewać się po prawdziwym trailu: wąskie ścieżki z wystającymi korzeniami, szerokie utwardzone dukty, piasek, trawę i wzniesienia, które z każdą kolejną pętlą stawały się coraz wyższe i coraz bardziej wymagające.

 

Praktycznie bez przerwy zrobiłem 3 pętle, czyli około 37km, po czym udałem się na dłuższy odpoczynek oraz zmianę ubrań. W sobotę było naprawdę gorąco, czułem to w nogach oraz po oddechu, tempo wolne, a nogi jakieś takie podpuchnięte i ciężkie, a oddech lekko przyspieszony... Kolejna pętla już ciut wolniejsza i zacząłem wprowadzać marsz, trasę dzieliłem sobie na odcinki, np. do punktu z wodą, do górki, do pomiaru, do mijanki i do bazy, taka forma bardzo mi ułatwiała poruszanie się i utrzymywanie sensownego tempa.” Marcin Krebs

 

Wśród uczestników tegorocznej edycji Leśnej Doby ponownie znalazły się osoby, które w swoim biegowym CV nie miały nawet maratonu! To zasługa formuły zawodów, która umożliwia całkowitą kontrolę nad przebiegiem zawodów, dowolnie długi odpoczynek po każdej pętli, bogaty bufet i wyjątkową, dodającą sił atmosferę. 

Pojechałam tam bez wcześniejszego przygotowania. Idąc na żywioł z każdą mijającą godziną i kilometrem przełamywałam swoje kolejne granice, które zdawały się być kiedyś nieosiągalne!!! Najpierw przeszłam półmaraton, później maraton, a jeszcze później- pod osłoną nocy zostałam ultramaratonką!!! Mega organizacja imprezy i niesamowite przeżycia!!! Samotny nocny marsz po lesie - to trzeba przeżyć!!! I tak mój wynik zakręcił się koło setki…” Marysia Przybyłek

 

Organizatorzy ogłosili już datę trzeciej edycji - Leśna Doba ponownie odbędzie się w drugi weekend października, dokładna data to 12-13 października 2019 roku. Limit uczestników również pozostanie bez zmian i wszystko wskazuje na to, tym razem lista startowa zapełni się jeszcze szybciej.

 

„Po raz kolejny doceniłem magię i moc biegania! W sumie to nie da się jednoznacznie i krótko opisać, co czuje się po pokonaniu tak długiego dystansu na dwóch, dolnych kończynach... Zdecydowanie, aby to zrozumieć, pojąc, docenić i poczuć trzeba to przeżyć! Doskonałym do tego miejscem będzie Leśna Doba, która swoim kameralnym charakterem, cudownym sposobem organizacji, morderczym poziomem trudności i magiczną atmosferą staje się #ULTRADLAKAŻDEGO!” Krystian Michalski

 

„W każdym calu tego biegu widać, że organizują go ludzie, którzy wiedzą doskonale na czym polega bieganie ultra i czego biegaczom potrzeba. Wiele znajomych twarzy pojawiło się na starcie ponownie - co najlepiej też pokazuje, że wraca się na te biegi gdzie jest atmosfera, dobra organizacja i... smaczny bufet ;) A ja już wiem, że niedługo będę miał dylemat - bo oczywiście wszystkiego pobiec się nie da - czy dla odmiany wybrać nowe wyzwanie, czy po raz trzeci zmierzyć się z Karolewskim Lasem” Adam Przybyła

Kingrunnera tworzą biegacze. Dodaj swój artykuł.

pozostałe artykuły