Test plecaka CamelBak Octane 18

Cała Polska, 30.11.2020

Zanim plecak CamelBak Octane 18 dotarł do mnie, trochę o nim poczytałam i w większości opisów na stronach sprzedażowych plecak opisywany jest jako uniwersalny, ewentualnie dedykowany do biegania. Hm… w szkole uczono mnie, że przysłowia mądrością narodów, i że jeśli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego… Więc postanowiłam przetestować go podczas wspinaczki górskiej oraz trekkingu i sprawdzić czy przysłowie jest prawdziwe. A, że zwykle nie mogę usiedzieć na miejscu, latem zwłaszcza, zabrałam przyczepę kempingową, rodzinę, ów plecak i pojechaliśmy do Austrii do Hollentalu na wspin i trekking.

Słów kilka o samym plecaku, czyli co okazało się w nim fajnego :)

Pojemność

Plecak o pojemności 18 L. Wnętrze podzielone jest na 2 komory, każda z osobnym zapięciem na suwak. Raczej nie wykorzystacie go podczas kilkudniowych wędrówek górskich. Natomiast naprawdę świetnie sprawdził mi się na jednodniowych trekkingach na zasadzie fast&light. Zmieściłam wewnątrz wszystko czego potrzebuję wybierając się na jeden dzień w góry: bukłak na wodę, apteczka, folia NRC, kurtka od deszczu, 2 koszulki na zmianę, bluza, przekąski, czapka, kije… W teście wspinaczkowym pojemność 18 L również zdała egzamin. Do środka zapakowałam całkiem sporo szpeju (ekspresy, taśmy), buty wspinaczkowe.

 

Waga

To było chyba największe moje zaskoczenie! Plecak jest leciutki, waży jedyne 410g, czyli tyle co nic! Dla porównania, mój ulubiony (do tej pory) plecak na jednodniowe trekkingi, o pojemności 22 L waży 1160g. Jest różnica, prawda? Osoby chodzące po górach wiedzą doskonale, że po kilku godzinach wędrówki czujemy na plecach dokładnie każde pół kilograma, więc niska waga Octane 18 to jego naprawdę wielki plus!

System nośny / gabaryty

Kluczową sprawą każdego plecaka, by używanie go podczas aktywności sportowych było przyjemnością a nie udręką, jest system nośny. Plecak CamelBak Octane 18 został wyposażony w specjalny materiał 3D Vent Mesh zastosowany na szelkach oraz panelu tylnym. Zapewnia on maksymalną wentylację, natomiast na postojach, czy stanowiskach wspinaczkowych momentalnie schnie. Ze względu na niewielkie rozmiary (długość pleców 43-53cm) plecak nie posiada pasa biodrowego, ponieważ nie jest on w nim potrzebny. Świetne dopasowanie do sylwetki zapewniają dwa pasy piersiowe o regulowanej wysokości. Ja używam zawsze plecaków damskich, ponieważ anatomia kobiet i mężczyzn zasadniczo się od siebie różnią i plecaki męskie po prostu powodują ból klatki piersiowej. W plecaku Octane 18 pasy piersiowe można wyregulować pod i nad piersiami, co w 100% rozwiązuje problem bolącego biustu. Reasumując: szerokie siateczkowe szelki, pasy pod/nadpiersiowe, niska waga - wszystko to sprawia, że podczas trekkingu zapominałam, że mam na sobie plecak :) Ponieważ jest on krótki, jest to jego zdecydowaną zaletą podczas wspinaczki. Dół plecaka znajduje się nad uprzężą wspinaczkową, co daje komfort sięgania do szpejarki by odpiąć czy zapiąć na niej ekspresy, karabinki, taśmy, nic nam się nie plącze i nie ma ryzyka “szarpania się” ze zbyt długim plecakiem stojąc w niewygodnej pozycji na ścianie.

Bukłak Crux 2 L

Plecak sprzedawany jest w komplecie z bukłakiem Crux o pojemności 2 L. Z informacji podanej przez producenta wynika, że został on wykonany z materiału wolnego od BPA/BPF/BPS, co z pewnością nie jest bez znaczenia (w końcu sporty uprawiamy dla zdrowia i frajdy, a nie po to, by się truć). Mnie najbardziej spodobał się system otwierania/zamykania bukłaka, który odkręcamy/zakręcamy jak słoik, co jest bardzo wygodne. W rurce oraz bukłaku producent zastosował technologię Hydroguard, która powoduje, że nie chłonie on zapachów ani smaków oraz hamuje powstawanie bakterii. Skąd wiem, że to nie marketing, a prawda? Prosta odpowiedź: bukłak nie robi się oślizły wewnątrz. Niezłym patentem jest również wewnętrzna przegroda bukłaka, która po pierwsze zapobiega przemieszczaniu się płynów, po drugie ułatwia schnięcie jego wnętrza, sprawiając, że ścianki nie sklejają się ze sobą.


Kieszenie / troki

Jak już wiemy plecak ma pojemność 18 L. Ale oprócz tego został wyposażony w bardzo sprytne kieszenie na szelkach (2 na lewej i 3 na prawej) Kieszonki są tak zmyślnie zaprojektowane, że mimo iż tylko jedna z nich jest zamykana na suwak, z pozostałych (dzięki gumkom, zaszewkom, ściągaczom) nie wypadnie żaden drobiazg, przekąska, okulary czy to, co chcielibyśmy mieć pod ręką bez konieczności zdejmowania plecaka z grzbietu. Plecak posiada także dwie boczne kieszenie oraz jedną dużą tylną, wykonane z bardzo rozciągliwej siateczki typu MESH. Te 3 kieszenie są w stanie naprawdę dużo pomieścić, natomiast bez zawartości nie odstają od bryły plecaka, co ma niebagatelne znaczenie podczas wspinaczki - nie zahaczamy nimi po prostu o wystające części skalne czy drzewa. Zdecydowanym, jak dla mnie, plusem plecaka Octane 18 są dwa gumowe troki z haczykowatymi zaczepami. Przy podejściu pod ścianę wspinaczkową, czy na trekkingu górskim, podczas którego kask wspinaczkowy nie jest mi potrzebny na całej długości trasy, zawsze mam problem co z nim zrobić, żeby nie przeszkadzał w marszu. Tutaj świetnie sprawdziły się właśnie owe troki: kask bardzo stabilnie przytwierdzony nimi do plecaka, bez ryzyka zgubienia go po drodze.

Reasumując: plecak CamelBak Octane 18 zdał mój test wspinaczkowo-trekkingowy na piątkę :) Wiem, że będzie często towarzyszył mi nie tylko podczas wspinaczki czy wędrówek górskich, ale i podczas jazdy na rowerze, bieganiu, na nartach czy skiturach. Jest niewielki, ale bardzo zmyślnie zaprojektowany. Polecam!

PARAMETRY:

Pojemność całkowita: 18L

Pojemność bagażowa: 16l

Pojemność bukłaka: 2l

Długość pleców: 43-53 cm

Obwód pasa: 76-127 cm
 
Obwód klatki piersiowej: 71-116 cm
 
Waga: 410 g
 
Cena 599,90 zł
 
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
 
Aneta Dziecic-Lis

Na co dzień jako przewodnik oprowadza turystów po Krakowie, po godzinach ucieka w góry, po których wspina się, biega i chodzi. Tego roku jak wyszła z domu to po 21 dniach zatrzymała się w Wołosatem mając za sobą samotną wędrówkę po trasie GSB. Drugą jej pasją to ciasta. Po wielu latach namawiania piecze je juz oficjalnie jako Fajny placek - ciasta i słodkości.

Kingrunnera tworzą biegacze. Dodaj swój artykuł.

pozostałe artykuły