TEST: Karbonowe kije Black Diamond Z-Pole Distance Carbon FLZ

Cały świat, 03.11.2021

Bez względu na to, czy mowa o kijach do biegania, czołówkach, czy odzieży Black Diamond – produkty te mają być przede wszystkim wytrzymałe i dbać
o bezpieczeństwo biegacza. W tym artykule testuję dla Czytelników ULTRA kije Black Diamond Z-Pole Distance Carbon FLZ, nad którymi nie miałam żadnej litości...

Konstrukcja czy karbonowe znaczy lepsze?
Na rynku spotkamy się z dwoma rodzajami materiałów, z których wykonywane są kije do biegania – jest to aluminium oraz karbon. Często też możemy spotkać produkty, które są aluminiowe (najczęściej będzie to wysokiej klasy aluminium 7075) z karbonowymi elementami lub też stopy tych materiałów.

Testowane kije Black Diamond Z-Pole Distance Carbon FLZ, jak nazwa wskazuje – są ultralekkimi (137-141g na sztukę) kijami wykonanymi z karbonu, czyli włókna węglowego. Jest to materiał wyjątkowo lekki i wytrzymały, ale również bardzo miękki. Co to oznacza w praktyce? Otóż, może zdarzyć się tak, że kije pękną zamiast odkształcić się w przypadku mocnego uderzenia. Dlatego też, podczas testu poddałam kije kilku poważnym uderzeniom celem sprawdzenia ich wytrzymałości.
Warto jednak podkreślić, że Black Diamond zadbał o dodatkowe „utwardzenie” kijów poprzez wzmocnione połączenia poszczególnych elementów. Czytamy na stronie producenta, że uzyskano o 30% sztywniejszą konstrukcję w porównaniu do poprzedniego modelu.

System składania Z-Pole
Wybierając się na długą wycieczkę biegową, czy biorąc udział w górskim biegu ultra, dla wielu zawodników kluczowym jest zaopatrzenie się w kije, która posiadają intuicyjny system składania. Taki jest właśnie testowany model Black Diamond. Dzięki systemowi Z-Pole, kije składają się z trzech segmentów, które połączono ze sobą kevlarowym sznurkiem (wykorzystywany w wspinaczce), zatopionym w plastikowej otoczce. Tym samym, kije szybko się składa i rozkłada, co sprawia, że możemy się na nich wesprzeć, a gdy są już niepotrzebne, to płynnie przypiąć do plecaka/paska. Dzięki wcięciu w talerzykach na końcach kijów, łatwo jest je zaczepić, gdy są już złożone. Z-Pole to rewelacyjny patent, który ułatwia korzystanie z kijów podczas bieganie w górach i na długich dystansach.

Dostosowanie długości kijów
W związku ze strukturą segmentową kijów, czyli podziałem na 3 części połączone linką, wraz z zastosowaniem systemu regulacji Black Diamond FlickLock, możliwym jest dostosowanie długości kijów do naszych preferencji.
Bardzo cenię sobie ten rodzaj regulacji, ponieważ nie tylko jest bardzo bezpieczny, ale też łatwy w użyciu. W związku z tym, że pozwala na dopasowanie wysokości kijów nawet w grubych rękawicach, czy podczas trudnych warunków pogodowych (wilgoć, śnieg itd.), czyni ten model niezwykle praktycznym.



Komfort użytkowania: piankowa rękojeść
Trzeba przyznać, że Black Diamond zadbał o to by rękojeść dawała użytkownikowi pewny chwyt oraz oparcie. W przypadku modelu Black Diamond Distance FLZ mamy do czynienia z miękką konstrukcją z wysokiej jakości gęstej pianki EVA, której struktura (ma podłużne wyżłobienia) sprawia, że komfort trzymania jest szczególnie wysoki. Warto też wspomnieć, że zapobiega ślizganiu się dłoni, dzięki skutecznemu odprowadzaniu potu.
Pianka ta minimalizuje również efekt drgań, wynikających z ciągłego uderzania kijów o ziemię. Dodatkowo, znajdziemy też regulowane paski, wykonane z dobrze odprowadzającego wilgoć materiału. Są bardzo wygodne w użytkowaniu i pozwalają na mocny chwyt dłoni.

Amortyzacja i końcówki kijów
W każdym modelu kijów Black Diamond znajdziemy końcówki widiowe, czyli z węglików spiekanych, które nie tylko zapewniają stabilne podparcie, ale są również odporne nawet na najbardziej ekstremalne warunki pogodowe. Oczywiście, jeśli doszłoby do ich uszkodzenia – można je bez problemu wymienić. Możemy również zaopatrzyć się w talerzyki (przydatne zimą) oraz gumowe nakładki, które sprawdzą się na twardych powierzchniach (np. na asfalcie).

Test nie dla mięczaków – czy Black Diamond Z-Pole Distance Carbon FLZ to wytrzyma?
Podczas testu, bardzo zależało mi na tym, aby sprawdzić, czy więcej zyskuję biorąc kije, czy może tracę. Innymi słowy, czy bardziej mi pomagają, czy może wadzą? Jeżeli chodzi o test tego modelu to miałam możliwość sprawdzić wygodę użytkowania podczas wielogodzinnych górskich biegów w Tatrach, Beskidzie Niskim i w Sudetach.
Bardzo cenię ten model za lekkość – moja wersja kijów (wariant krótszy) mają zaledwie 137g i po wielu godzinach ich trzymania, nie umęczyłam tak bardzo rąk. Ba, czasami wydawało mi się, że w ogóle ich nie ma (serio, nie żartuję!). Od wielu lat biegam z kijami, ale po raz pierwszy złapałam się na tym, że kompletnie nie odczułam ich wagi nawet podczas Super Trail 130km w ramach Dolnośląskiego Festiwalu Biegów Górskich.

Wygodnie też mi się je trzymało za piankową rękojeść. Faktycznie, dłoń nie pociła mi się tak jak w przypadku innych kijów. Dodam jeszcze, że podczas podejść, dzięki przedłużonej piankowej rączce, łatwo można było znaleźć punkt oparcia bez zmiany ich długości.
Co więcej, system Z-Pole sprawdził się wręcz idealnie, bo kije składałam dosłownie w kilka sekund, a możliwość ich spięcia rzepem sprawia, że „nie latały” i nie zmieniały mi środka ciężkości na plecaku.
Kategoria wygoda i praktyczność – 9.5/10

Wytrzymałość
Naczytałam się na temat miękkości karbonu i uznałam, że sprawdzę jak faktycznie kije reagują na ekstremalne użytkowanie. „Przypadkowo” obiłam je raz, czy dwa o kamienie, a torując sobie drogę przez chaszcze wielokrotnie natrafiłam na coś twardego i naprawdę zgotowałam kijom ciężki los …
Finalnym testem wytrzymałości było zrzucenie kijów z ponad 10-metrowej skarpy na Czerwonych Wierchach. Otóż, schodząc z półki skalnej, nie chciało mi się ich składać i uznałam, że to świetny pretekst by zrzucić je na sam dół i zobaczyć, co się stanie. Ku mojemu zdziwieniu, nie stało się kompletnie nic. Kilka rysek od uderzenia w kamień i to tyle, żadnych odkształceń, czy innych mankamentów. WOW!
Kategoria wytrzymałość – 10/10

Bezpieczeństwo
Oto w tym wszystkim chodzi, aby nam biegaczom biegało się wygodnie i bezpiecznie. Celem kijów jest odciążenie naszych dolnych kończyn oraz dodanie dodatkowych dwóch punktów podporu. W przypadku modelu Black Diamond Z-Pole Distance Carbon FLZ nie było chwili, w której bałabym się, że coś może się z nimi wydarzyć. Na podbiegach odciążały mi nogi, a na zbiegach pomagały zachować odpowiednią posturę i również asekurowały, chroniąc przed upadkiem.
Kategoria bezpieczeństwo – 10/10

Podsumowanie
Zanim zaczęłam pisać ten artykuł, opublikowałam na swoich mediach społecznościowych zdjęcie z testu kijów Black Diamond Z-Pole Distance Carbon FLZ i otrzymałam bardzo dużo pozytywnych wiadomości, które można podsumować jako „kije nie do zajechania”.
Uważam, że są to kije ultra lekkie i dające spory komfort użytkowania. Naprawdę dobrze mi się z nich korzystało podczas wielogodzinnych wycieczek biegowych w górach oraz na zawodach. Są praktyczne, a w dodatku - świetnie się prezentują, są łatwe do czyszczenia, a piankowa rękojeść nie trzyma brzydkich zapachów spoconych dłoni.
Reasumując, z całego serca polecam ten model i jestem przekonana, że będzie mi służył przez wiele lat.

Kije do testu dostarczył Crag Magazine
Test i zdjęcia Marta Dębska - @zielonebieganie

Kingrunnera tworzą biegacze. Dodaj swój artykuł.

pozostałe artykuły