Test butów terenowych SAUCONY PEREGRINE 11

17.12.2021

Saucony Peregrine czyli powrót do przeszłości. Tym razem nie napawa mnie to niepokojem, a wręcz odwrotnie. Ucieszyłam się na spotkanie z Saucony Peregrine 11. Poprzednio testowałam model Peregrine ISO, czyli następcę wersji 8, które skradły moje serce totalnie. Buty miałam ponad 3 lata i sporo nabieganych w nich kilometrów, ale nawet jak już były bardzo mocno zużyte, jakoś nie mogłam się ich pozbyć. Zakładałam je już ostatecznie tylko na treningi swimrunowe, aż w końcu musieliśmy się rozstać już na dobre. Woda to trudny przeciwnik, a buty które miały na koncie taki kilometraż i tak walczyły dzielnie do końca. Przyszedł czas, żeby dać szansę młodszemu pokoleniu, więc do akcji wkroczyły teraz Peregrine 11.

 

Konstrukcja

Już na pierwszy rzut oka widać, że Saucony Peregrine 11 to but wytrzymały. Cholewka wykonana jest z mocnej, ale przewiewnej siateczki, czuć więc lekką wentylację stopy podczas biegu. Dodatkowo, za sprawą zastosowanej konstrukcji Formfit, but otula stopę zapewniając jej dobre dopasowanie, dając jednocześnie wystarczająco miejsca na palce. Jak dla mnie ani za mało, ani za dużo. Po prostu w sam raz. Gumowe otoki zabezpieczają z zewnątrz palce przed uderzeniami o korzenia i kamienie.

Saucony Peregrine 11 ma tradycyjny system wiązania, aczkolwiek jest w nim małe unowocześnienie - elastyczna taśma do przytrzymywania sznurówek. Splot sznurówek rozluźnia się jedynie do linii taśmy. Mój rozmiar butów do biegania to 43 i stopę mam raczej z tych szerszych - jednak mam wrażenie, że po zawiązaniu but będzie odpowiedni dla różnej szerokości stopy. Na przodzie wiązania oraz na tylnej stronie zapiętka znajdują się dwa uchwyty do zamocowania stuptutów. Nie miałam ich jeszcze okazji testować. Zapiętek jest dość sztywny, ale wygodny i nie uwiera.

Podeszwa

Podeszwa buta kształtem przypomina kołyskę. Środkowa jej część - z nowej pianki PWRRUN -  dobrze amortyzuje i dodaje sprężystości kroku. Płytka Rock Plate chroni śródstopie przed dyskomfortem, kiedy podczas lądowania uderza o ostre krawędzie na kamienistym terenie.
Podeszwa zewnętrzna ma agresywny bieżnik, wgryza się w miękkie podłoże jak mała glebogryzarka. Jeszcze za krótko biegałam w 11, ale zastosowana mieszanka gumy powinna być odporna na ścieranie. Jak zapewnia producent, podeszwa zewnętrzna powinna mieć nawet 3-krotnie wyższy stopień ścieralności. Wynika to z zastosowania gumy PWRTRAC. Kołki o wysokości 6mm rozłożone są na całej długości podeszwy. Całość jest dość sztywna, z trudem daje się skręcać na boki i daje poczucie stabilizacji podczas biegu.

Amortyzacja

Pamietam, że w modelu Peregrine ISO bardzo chwaliłam sobie amortyzację. W tym przypadku jest podobnie. Nie znajdziemy w tym modelu aż tak wysokiej amortyzacji do jakiej przyzwyczaiła nas Hoka, ale nie ma jej też tak mało jak w klasycznych Inov-8 Mudclaw. W przypadku Peregrine 11 znajdziemy się w połowie tej drogi.

Przeznaczenie

Buty Saucony Peregrine 11 są uniwersalne. Dobrze sprawdzą się na szutrach, w lesie, trawiastych szlakach czy skałach. Nie strasznie im asfaltowe dobiegówki, ale też poradzą sobie na błotnistych odcinkach. Testowałam je w Górach Świętokrzyskich i na biegowej ścieżce na Wale Miedzeszyńskim w Warszawie. Wpasowały się w taki zróżnicowany teren idelanie. Miękkie podłoże, ściółka leśna, pola, kamienie ze świętokrzyskiego gołoborza. A w Warszawie - mokry piasek lub szuter, a przetaczały się po takiej nawierzchni równie gładko.

Ogólne wrażenia

Saucony Peregrine 11 to bardzo fajne buty trailowe. Dobrze dopasowane do stopy. Można zaufać im podczas zbiegów i luźno puścić się mając pewność, że na miękkim, suchym podłożu bedą mocno się go trzymać. Od pierwszego założenia okazały się bardzo wygodne. Jak do tej pory nie obtarły mnie ani razu, a mam raczej wymagające stopy.

Podsumowanie

Peregrine 11 to buty dla osób, które dużo biegają w zróżnicowanym terenie i szukają uniwersalnego rozwiązania. Są bardzo wytrzymałe, o raczej niskim dropie (4 mm) i uśrednionym  poziomie amortyzacji, więc mogą się spodobać zwolennikom naturalnego biegania i tym co lubią  „więcej mięsiwa”. Jest to uniwersalny terenowy model w najlepszym tego słowa znaczeniu. Wiem, że nie ma butów do wszystkiego, ale jeśli szukacie czegoś wszechstronnego w teren - szczerze polecam.

Zalety:

- agresywny bieżnik
- gumowe otoki zabezpieczające palce
- amortyzacja - kompromis między komfortem a dynamiką
- sztywna płytka chroniąca śródstopie 

Wady:

- brak kieszonki na sznurówki
- dość płytki zapiętek

 

Przeznaczenie: buty w teren, bieganie po lesie, skałach, kamieniach, błotnistych ścieżkach, terenach trawiastych.

Testowany rozmiar: 43
Waga 270 g
Drop 4 mm
Cena 579,99

Ten model dostępny jest w sklepie natural-born-runners.pl

 

 

 

Kingrunnera tworzą biegacze. Dodaj swój artykuł.

pozostałe artykuły