Test Brooks Cascadia 15’ - Monster Track

Cała Polska, 28.12.2020

BROOKS CASCADIA 15’ - MONSTER TRACK do wszystkiego, codziennego treningu, startów w zawodach w zróżnicowanym terenie - od miękkich leśnych ścieżek, po skaliste trasy, świetnie radzący sobie w wilgotnych warunkach. Czy jest taki but idealny? Czy podoła wszystkim wymaganiom?

Bartłomiej Sitnik sprawdzi na co stać Brooks Cascadia 15'

Mijający a.d. 2020 rok, jaki jest , każdy wie, nie jest lekko,  a covid’owe spustoszenie wprowadziło niemałą dezorganizację również do świata biegowego. Lawinowe odwoływanie zawodów na wiosnę, przekładanie terminów na jesień, oraz praktycznie zmiecione z kalendarza biegi uliczne skłoniły, co  według mnie jest  jednym z wielu pozytywnych aspektów pandemicznej zawieruchy, do koncentracji wyłącznie na startach w biegach górskich.

zdjęcie: Idea Photogtaphy/Tatra Trail

Pod koniec lipca, tuż po starcie w Tatra Trail, biegu towarzyszącym organizowanego przez debiutującego w tej roli Marcina Rzeszutko - Tatra SkyMarathon – natchnęła mnie szalona myśl, by w jesiennej części sezonu zebrać punkty na przyszłoroczny start w tatrzańskim BUGT. Kierując się zasadą, że każda akcja budzi reakcje, szybko przeszedłem od słów do czynów koncentrując się na realizacji planu. Ponieważ „kapcie” w których dotychczas stratowałem w biegach górskich czasy świetności miały za sobą, a w obranej perspektywie były przede mną starty w dwóch wymagających biegach ultra, postanowiłem rozejrzeć  się za czymś nowym, i tak w moje ręce trafił kultowy model ze stajni Brooks’a – Cascadia.

Cascadia to but, który na rynku zadebiutował w 2005 roku. Ambasadorem marki był jeden z najlepszych w historii biegów ultra – Scott Jurek. To właśnie efekt współpracy marki ze Scottem, którzy wspólnie poszukiwali rozwiązań dających komfort zarówno na długich dystansach , jaki i zmiennym terenie, powołał do życia ten model, po który z wielką ochotą do dziś sięga nie jeden biegacz. Przez lata był on wielokrotnie modyfikowany, by sprostać wymaganiom coraz większej ilości biegaczy pojawiających się w świecie biegów ultra. Dużym walorem modelu Cascadia  zawsze była trwałość, jednak przez długi okres na niekorzyść wpływała dość wysoka waga buta. Dopiero w czternastej odsłonie doczekaliśmy się innowacji wpływającej na poprawę przyczepności oraz  zminimalizowanie wagi.

zdjęcie: brooksrunning.com

Obecenie  Cascadia 15’ jest kontynuacją tej idei, but zachował względnie niską wagę, choć z mojej perspektywy, jest ona ciągle wysoka (312 g dla rozm. 8).  Ponieważ jestem zawodnikiem cechującym się niskimi parametrami BMI, a mojemu sercu bliżej do buta minimalistycznego, bez rozbudowanej amortyzacji powodującej niską wagę, miałem mieszane uczucia, gdy w moje ręce trafiły Cascadia 15’. Pierwszym wrażeniem po wyjęciu buta z pudełka było to, że jest ciężki, daleki od wagi, która spełnia moje osobiste kryteria. Nie mniej umiarkowany drop, dobra amortyzacja przy malej masie podeszwy, stonowany grip , oraz dynamicznie wyglądająca cholewka buta, przy równocześnie wzmocnionej siateczce dawały nadzieję na stosunkową dobrą dynamikę tego modelu, przy równoczesnej trwałości. Stwierdziłem, że wszystko zweryfikują testy, które miałem okazję przeprowadzić podczas crossowych long run’ów, oraz przy okazji, jak się potem okazało, niestety jedynego jesiennego startu ultra.



SPRAWDZIAN NA OŚLEJ ŁĄCE, CZYLI BIEGIEM PO LESIE

Zanim przyszło mi się mierzyć z górskimi szlakami oczywistością było zapoznanie się z charakterystyką buta podczas crossowych treningów. Pierwsze rozpoznanie nastąpiło podczas długiego long run’u w crossie.  Przyszło mi się tam mierzyć się z typowym leśnym duktem, odrobiną asfaltu oraz piachu, który często zalega na leśnych ścieżkach. Po tym treningu niesłychanie zaskoczyło mnie kilka cech, które oferuje ten model . Pierwszą rzeczą , która zwróciła moją uwagę,  to niesłychana przyczepność i stabilizacja na piachu. Bieg po tej powierzchni w modelu Cascadia 15 jest niczym jazda monster trackiem, który pokonuje napotkane przeszkody z bez zająknięcia. Dzięki systemowi  Pivot Post System zyskujemy niesłychanie doskonałą stabilizację, noga nie wytraca tempa, przy równoczesnym zminimalizowaniu utraty energii  jaka zazwyczaj występuję na tym podłożu. Drugą doskonałą cechą, to wkładka buta, która niemalże od pierwszego kroku idealnie dopasowuje się do stopy, a  zastosowany po raz pierwszy w tym modelu niższy drop (8mm) pozwala stopie na bliższy kontakt z ziemią dający większą swobodę i dynamikę podczas biegu.  BioMoGo DNA - przyjazna dla środowiska pianka w podeszwie środkowej zapewniająca długotrwałą, efektywną amortyzację pozwala  stopie na pełne zminimalizowanie zmęczenia. Zdejmując buty po zrobieniu 30km w lesie, nogi czuły dystans, natomiast stopy były nadal w wyśmienitej formie, rewelacja!




CIEMNOŚĆ WIDZĘ, WIDZĘ CIEMNOŚĆ…

Charakterystycznym dla biegów ultra jest  start odbywający się zazwyczaj w środku nocy, co powoduje, że na pierwszych kilometrach jesteśmy narażeni na tzw. bieg niekontrolowany. Co prawda mamy ze sobą czołówki, ale pod ich osłona i tak nie jesteśmy w stanie kontrolować każdego kroku jaki wykonujemy, szczególnie podczas zbiegów. Dlatego wg mnie bardzo istotną rolę odgrywa w tym wypadku konstrukcja buta, i jego część przednia chroniąca nasze palce przed urazami.
Dzięki zastosowaniu gumowych wzmocnień  - osłona Ballistic Rock Shield  -zyskujemy pełną ochronę palców stopy, przez co każdy krok zarówno w mroku, jak i na kamienistym terenie daje nam dodatkowy komfort w postaci pewności i zaufania, co podczas szybkich zbiegów jest niesłychanie ważne.
Cholewka Brooks Cascadia 15  posiada specjalnie zaprojektowaną siatką w technologii 3D Fit Print, w której  zastosowane  rozwiązania pozwalają na znakomitą  oddychalność  stopy. Następując po ciemku na błotniste powierzchnie, cechujące się dużą wilgotnością rozwiązanie to pozwa na zachowanie względnie suchej stopy  przy równocześnie znakomitym odprowadzaniu wilgoci, która zdążyła się przedostać do środka burta.  Warto nadmienić o wspomnianej już wcześniej technologii BioMoGo DNA, która na kamienistym górskim podłożu pozwala na komfortowe pokonywanie kamienistych fragmentów trasy. Wszystkie te cechy pozwalają na długi komfortowy bieg, bez uszczerbku dla stopy, a lekko poszerzony przód buta pozwoli każdej stopy na uczucie lekkości.


EPILOG, ZNACZY SATYSFKACJA.


Przechodząc do podsumowania tego modelu można śmiało powiedzieć, że marka Brooks w odsłonie piętnastej postarała się pogodzić ze sobą dwa światy. Świat tych, którzy stawiają na świetną amortyzację pozwalającą stopie na odczuwanie niesłychanego komfortu, ze światem tych, którzy w butach biegowych cenią sobie zarówno komfort przy równoczesnym zachowanie dużej dynamiki i elastyczności buta.  Co prawda nie możemy modelu Cascadia 15 stawiać w czołówce modeli cechujących się dużą dynamiką, w których z niebywałą lekkością będziemy szybko pokonywać trasę, ale otwarcie możemy stawiać na niego w perspektywie długich dystansów, gdzie tempo schodzi na drugi plan, a czynnikiem najważniejszym jest ochrona stopy przy równoczesnym rozłożeniu sił podczas wielogodzinnego biegu. Kończąc warto też wspomnieć o zapiętku buta, który posiada niesłychanie ergonomiczną konstrukcję idealnie dopasowaną do nogi. Biegnąc w Cascadia 15 unikamy dzięki temu obtarć tyłu stopu, tak często spotykaną w przypadku pierwszych kontaktów z nowo zakupionym obuwiem. Totalnym detalem, ale bardzo pomocnym w szybkim zakładaniu buta jest zastosowanie mocnej zakładki naszytej na zapiecek, który jednym ruchem pozwala naciągnąć but na piętę. Puentując Cascadia 15 – warto zwrócić uwagę.

PLUSY
-stabilizacja
- mocna konstrukcja cholewki
- świetna wentylacja
- znakomita amortyzacja
- wkładka

MINUSY
- waga
- dynamika

Bartłomiej Sitnik – miłośnik gór, maratończyk, zapaleniec biegów górskich, czasem ultras. W czasach juniorskich zawodnik warszawskiej Poloni, w której barwach startował na dystansach 800m , 1500m oraz 3000m przez płotki. W okresie studiów zawiesił kolce na przysłowiowy kołek, zajął się inną pasją, miłością do płyty winylowej oraz dj’ką. Po 14 latach, w 2014 roku, powrócił do biegania, któremu oddał całe serce. Prowadzi na FB blog ‘Life on the run’. W życiu i treningu stosuje podejście holistyczne i zasadę złotego środka.

Kingrunnera tworzą biegacze. Dodaj swój artykuł.

pozostałe artykuły