Skrojona na miarę

Cała Polska, 13.04.2020

"Dosyć lekka i chyba trwała” – takie było pierwsze wrażenie po rozpakowaniu paczki z kurtką do testów. Chwilę później przymierzyłem, leżała bardzo dobrze. Na jesień i zimę – coraz częściej kojarzącą się bardziej z późną jesienią lub wczesną wiosną – oczekiwałem lekkiej, łatwej do spakowania kurtki z przyzwoitą jak na ten segment biegowej odzieży oddychalnością. Czy Rogue Runner Wind Jacket spełniła moje oczekiwania? O tym poniżej.

Te(k)st: Paweł Pakuła

Oczekiwania: Kurtkę biegową zakładam na trening w złych warunkach biegowych lub pakuję na zawody ultra, gdzie na liście wymaganego sprzętu bardzo często znajduje się kurtka przeciwdeszczowa wysokiej jakości. Oczekuję od niej ochrony przed deszczem i oddychalności przy zachowaniu piórkowej wagi.

Konstrukcja: Materiałem głównym kurtki jest w 100% nylon. Zastosowano w niej membranę z technologią Omni-TechÒ zapewniającą wodoodporność i oddychalność. Szwy są podklejone, co zabezpiecza przed przemakaniem. Rękawy mają na końcach ściągacze i gumkę, przez którą można przewlec kciuk. Wtedy końcówka rękawa chroni dodatkowo połowę dłoni. W środkowej części pleców znajdują się dwie ułożone poziomo szpary o długości ok. 12 cm, poprawiające wentylację. Kurtka posiada kaptur z małym daszkiem, wysoki kołnierz i małą, zasuwaną kieszonkę na piersi. Można do niej spakować całą kurtkę. Główny suwak przedni chodzi dosyć ciasno, dzięki czemu zabezpiecza przed wodą. W dole kurtki znajdziemy regulowany ściągacz. Z przodu, z tyłu i na rękawach umieszczone są elementy odblaskowe zwiększające bezpieczeństwo w warunkach ograniczonej widoczności.

Wygoda: Jedną z zalet Columbia Rogue Jacket jest bardzo dobre dopasowanie do ciała. Materiał nigdzie niepotrzebnie nie odstaje, nigdzie też nie krępuje ruchów. Świetnie uszyty jest zwłaszcza kaptur, który znakomicie trzyma się na głowie, nie ogranicza widoczności w trakcie obracania nią na boki. Mały daszek możemy mieć opuszczony, a możemy też podwinąć go do góry. Kołnierz jest wysoki, wyścielony od wewnątrz miłą w dotyku tkaniną, dzięki czemu nie podrażnia brody. Jest jednocześnie wysoki i sztywny. Dzięki temu świetnie chroni przed wiatrem.

Przewiewność kilku biegowych kurtek przeciwdeszczowych różnych firm, które dotychczas testowałem, nigdy nie była dla mnie zadowalająca i Rogue Jacket też nie jest wyjątkiem. Moje dotychczasowe doświadczenie mówi mi, że jakiej membrany przeciwdeszczowej byśmy nie użyli, to zawsze oddycha ona słabiej niż typowy materiał oddychający. Owszem, Rogue Jacket ma tę zaletę, że dzięki szerokiemu rozcięciu na plecach tam wilgoć się nie zbiera. Plecy mamy dobrze wentylowane, o ile oczywiście nie nosimy plecaka. Słabiej jest z rękawami – zauważyłem, że podczas treningów od wewnętrznej strony skraplała mi się woda.

Wytrzymałość: Kurtka sprawia solidne wrażenie i po testach mogę stwierdzić, że jest porządnie wykonana. Chropowaty, czarny materiał jest grubszy niż ten widziany w najcieńszych kurtkach biegowych, ale wystarczająco lekki i cienki. Kurtka jak dotychczas nigdzie się nie rwie, nie ma odstających nitek lub innych śladów niedbałości wykonania. Odblaskowe elementy są trwałe.

Przeznaczenie: W moim odczuciu kurtka świetnie sprawdzi się na treningu biegowym w warunkach średniego i intensywnego deszczu, na każdym dystansie. Jej wysokie parametry sprawiają, że przejdzie ona pomyślnie sprawdzenie sprzętu obowiązkowego wymaganego na dużych zawodach ultra. Na sławnym UTMB wymagane jest posiadanie kurtki wodoodpornej, z kapturem, oddychającej, o parametrze wodoodporności 10 000 mm słupa wody. Rogue Runner Columbii spełnia te wymagania.

Warunki testowania: Kurtkę testowałem, robiąc w niej treningi biegowe na nizinnym terenie, w Polsce, w warunkach jesiennych i zimowych. Większość biegów odbyła się w warunkach bezdeszczowych. Przebiegłem w niej w listopadzie i grudniu ok. 400 km.

Podsumowanie: Columbia Montrail Rogue Jacket to wysokiej jakości kurtka przeciwdeszczowa dla biegaczy. Wygodna, znakomicie dopasowana, chroniąca przed deszczem, a także przed zimnym wiatrem. Oddychalność jest taka jak kurtek przeciwdeszczowych – rewolucji tutaj nie ma. Możesz ją zakładać na treningi, gdy pada lub mocno wieje. Kurtka spełnia restrykcyjne wymagania sprzętu obowiązkowego, dlatego możesz ją zabrać np. na UTMB. Jest wystarczająco lekka i pakowna dla ok. 90% uczestników tego prestiżowego wyścigu. Jeśli jesteś ścigantem z czołówki i liczysz każdy gram, to rozejrzyj się za produktem konkurencji. Znajdziesz na rynku kurtki droższe, ale o ok. 100 g lżejsze.

Zalety:

  • świetne dopasowanie
  • dobrze chroni przed wiatrem i deszczem
  • świetny kaptur i kołnierz
  • dobrze wentylowane plecy
  • dość lekka
  • trwała
  • ładna

Wady:

  • oddychalność w rękawach zbyt mała
  • lekka, ale mogłaby być lżejsza
  • cena

 

Kingrunnera tworzą biegacze. Dodaj swój artykuł.

pozostałe artykuły