Przeciwdeszczowa kurtka elfów

Góry Świętokrzyskie, 13.04.2020

Takie było moje pierwsze skojarzenie, gdy wyciągnąłem ją z pudełka. Ultralekka i superwodoszczelna, a zarazem superoddychająca. Skonstruowana z kilku rodzajów membran, przez co od razu skojarzyła mi się to z elfickimi szatami z powieści Tolkiena. Czekałem zatem na pierwszy deszcz, by uciec w niej do swojego magicznego świata w Górach Świętokrzyskich i sprawdzić, czy producent oby nie kłamie z tym ultra i naj...

Przed wami Inov-8 AT/C Ultrashell Pro FZ

Te(k)st: Sylwester Lepiarz, zdjęcia: Sylwester Lepiarz, materiały producenta

Oczekiwania: Przy wyborze kurtki najważniejsze dla mnie jest, by chroniła mnie podczas treningów przed wiatrem, chłodem oraz deszczem, a zarazem była lekka i dobrze dopasowana. Przesyłka, którą odebrałem od kuriera, była tak mała i lekka, że w ogóle nie zorientowałem się, że to może być kurtka. Myślałem, że ktoś sobie robi ze mnie żarty i wysłał mi w paczce powietrze. Dlatego tym większym zaskoczeniem było dla mnie to, co zastałem w środku.

W pierwszej chwili po otworzeniu przesyłki moją uwagę przykuł cienki materiał, z którego wykonano kurtkę. Byłem ciekaw, czy spełni ona moje oczekiwania i będzie nadawała się do treningów w różnych warunkach atmosferycznych. Powiem szczerze, że z tak cienką przeciwdeszczówką jeszcze nigdy się nie spotkałem.

Konstrukcja: Już sama jakość wykonania kurtki jest jej dużym atutem. Starannie podklejane szwy oraz maskowany zamek sprawiają wrażenie bardzo wytrzymałych. Dodatkowym plusem jest brak bocznych kieszeni, o które zawsze zahaczałem zegarkiem podczas szybszych treningów, oraz dobrze dopasowany kaptur, który nie spada z głowy ani nie napełnia się wiatrem, co znacznie zmniejszyłoby moją aerodynamiczność.

Wygoda: ULTRASHELL nie krępuje ruchów, swobodnie mogę poruszać rękami podczas biegu i ćwiczeń wykonywanych w trakcie rozgrzewki. Krój jest idealnie dopasowany do ciała, a jej tylna, nieco dłuższa część chroni plecy przez zawianiem w trakcie schylania się. Kurtka po złożeniu ma wielkość telefonu, więc śmiało można schować ją do byle kieszonki. Sama też posiada kieszeń na ramieniu, do której zmieści się żel energetyczny, jakieś pieniądze i np. kluczyki od samochodu – sama kieszeń też jest wodoodporna!

 

Wytrzymałość: Pomimo bardzo cienkiego, półprzezroczystego materiału, z którego wykonana jest kurtka, jestem bardzo pozytywnie zaskoczony jej wytrzymałością. Początkowo obawiałem się, że gdy założę na nią plecak i pójdę na dłuższe wybieganie, pojawią się na niej jakieś uszkodzenia mechaniczne czy przetarcia. Przez pierwsze tygodnie użytkowania nic takiego jednak nie nastąpiło.

Przeznaczenie: Kurtka świetnie się sprawdza zarówno na krótkich i szybkich dystansach, jak i w trakcie dłuższego wybiegania. Idealnie nadaje się na deszczowe warunki, ponieważ – co oczywiste – nie tylko nie przemaka, lecz także sprawia, że ciało świetnie oddycha. Innymi słowy, dobrze oddaje wilgoć, a ja czuję dyskomfort, gdy ubrania przylegające do ciała mam mokre. Zresztą nie bez kozery kurtkę producent określa jako najlepiej oddychającą przeciwdeszczówkę na rynku. Już teraz wiem, że ULTRASHELL równie dobrze będzie się sprawdzał w mroźna zimę, gdzie będzie służył mi jako ostatnia warstwa.

Warunki testowania: Kurtkę zakładałem, wychodząc na dłuższe wybiegania, jak i szybsze treningi. Zawsze wtedy, gdy pogoda zostawiała sporo do życzenia. Mając ją na sobie podczas deszczu i wiatru, czułem się bardzo komfortowo. Nawet podczas treningów w nieco większy deszcz kurtka nigdy mi nie przemokła. W sumie w trakcie testów zrobiłem w niej kilkanaście godzin wybiegania w różnych rodzajach deszczu – od przelotnej mżawki do porządnej ulewy. Zakres temperatur od plus 12 do 0 stopni.

Ogólne wrażenia: Kurtka superlekka i przyjemna w dotyku. Posiada elementy odblaskowe, choć wg mnie mogłoby być ich więcej. Sam kolor testowanego przeze mnie egzemplarza sprawia jednak, że jestem w niej bardziej widoczny, a przez to bezpieczniejszy podczas treningów po zmroku i w jesiennej szarudze. Co prawda nie wiem, czy bardziej wyglądam w niej jak elf, czy jak zielona żabka. Obszycia wykonane są bardzo precyzyjnie i starannie. Zamek pod brodą zakończony wstawką, która chroni przed tym, czego nie cierpię podczas zapinania kurtek – przed przyszczypaniem suwakiem. Taka moja trauma z dzieciństwa.

 

Podsumowanie: Kurtka w pełni spełniła moje początkowe oczekiwania, a można nawet powiedzieć, że je przewyższyła. Nigdy nie byłem typem gadżeciarza. Nie śledzę nowości na rynku. Mimo że jestem młodym wiekiem biegaczem, to wychowany zostałem wg starej zasady. Wychodzę z założenia, że sprzęt nie biega. Biegać mam ja i na tym się głównie skupiam. Zakładam, że w cokolwiek bym się ubrał, to i tak mocno nie wpłynie to na mój wynik. Jeśli jednak można sobie trening i samopoczucie podczas zawodów umilić, to powiem szczerze – ta kurtka skradła moje serducho. Na długich mokrych dystansach może być natomiast wybawieniem przed wychłodzeniem organizmu. Nie myślałem, że znajdę kiedyś kurtkę, która będzie do mnie tak dopasowana pod względem samego jej kroju, jakości wykonania oraz funkcjonalności w warunkach atmosferycznych typu wiatr i deszcz, a zakładam również, że i mokry śnieg. Cena kurtki jest wysoka, ale na pewno będą to dobrze zainwestowane pieniądze.

ZALETY

  • lekka
  • idealnie dopasowana do ciała
  • nieprzemakalna

WADY:

  • posiada mało elementów odblaskowych (dwóch pozostałych wad dla zrównoważenia zalet, serio nie potrafię się doszukać, ew. la mnie kosmiczna cena – ale sama kutka też jest kosmiczna

 

Kingrunnera tworzą biegacze. Dodaj swój artykuł.

pozostałe artykuły