Medale rozdane w wielkim stylu. W Tatrach rozegrano wyścig o tytuł Mistrza i Mistrzyni Polski w biegu górskim na dystansie Ultra. 68-kilometrowa trasa i 5000 metrów przewyższenia. Na liście startowej same mocne nazwiska, ale te które zapisujemy złotymi zgłoskami to Dygacz i Witek. To oni sięgnęli po tytuł krajowych championów.
Tekst: Łukasz Włodarczyk
Co wydarzyło się na trasie?
Panowie:
Karol Matyssek prowadził przez ponad połowę dystansu. Wiele osób dziwiło się co on robi? A gdzie miał zaatakować, jak nie na trudnych technicznie szlakach. Druga część trasy dużo bardziej płaska, idealnie wpisywała się w portfolio szybko biegających płaskie zawodników. Ostateczne jednak ustąpił pola dwóm ikonom polskiego trailu - Andrzejowi Witkowi i Bartoszowi Gorczycy, którzy biegnąc blisko siebie, systematycznie zmniejszali swoją stratę, aż wskoczyli na pierwsze dwa miejsca, co zapowiadało pojedynek gigantów o złoty medal. Na ostatnim punkcie pomiarowym znajdującym się 20 km przed metą, w Dolinie Chochołowskiej, różnica wynosiła raptem dwie sekundy. Jednak później Witomino relacji Zakopane-Zakopane odjechało, odczepiając wagonik i na metę Andrzej dotarł ponad 8 minut przed Bartkiem, z czasem o ponad 40 minut lepszym niż zeszłoroczny rekord trasy Tomka Skupnia (7:30:30 vs 8:14:19, tempo 6:37!!!), za który otrzymał 894 punkty ITRA. Zatem zapewne będzie gruba „dziewięćsetka” za ten wynik (coś czujemy, że nie jedyna wśród panów).

Na mecie Andrzej zadedykował swój tytuł mamie Ewie, która toczy najcięższy bój w swoim życiu - z chorobą nowotworową. Pani Ewo, trzymamy kciuki!!! Nasz Mistrz zaapelował również do wszystkich o poddawanie się badaniom profilaktycznym i nam nie pozostaje nic innego, jak podpisać się pod tym - Badajmy się!
Tym samym, układ dwóch pierwszych miejsc u panów, taki sam, jak w zeszłym roku na Chudym Wawrzyńcu. Trzecim zawodnikiem Karol Matyssek, który tym medalem udowadnia świetną tegoroczną formę (wcześniej 897 ITRA za GUR w Myślenicach). Karol dla wielu może być zaskoczeniem tego wyścigu. Natomiast, brązowy medalista z poprzednich mistrzostw - Karol Sioła - tym razem czwarty. Niezadowolony, jak przystało na tak ambitnego zawodnika, ale jednocześnie potwierdzający przynależność do ścisłej czołówki polskiego ultra. Świetny bieg!
Panie:
Agnieszka Dygacz ruszyła niczym w stadionowej rywalizacji na 400 metrów. Trochę jakby stawiała wszystko na jedną kartę, ale chyba dobrze wiedziała co robi i na ile ją stać, bo sukcesywnie zwiększała przewagę, nie oddając prowadzenia do samego końca. Ostatecznie do mety dociera ponad 19 minut przed zeszłoroczną mistrzynią, Pauliną Krawczak (najwyższy wśród Polek indeks ITRA -801 - i 826 za tegoroczny bieg w Portugalii), która walczyła z całych sił, ale na Agę nie było dzisiaj mocnych, więc pozostało jej pilnowanie bezpiecznej różnicy nad trzecim miejscem. Tym samym oddała mistrzowski laur w ręce (nogi i płuca!!!) wielokrotnej Mistrzyni Polski w chodzie sportowym, która skutecznie wkroczyła do świata biegania górskiego. Dzisiaj skompletowała swoisty dublet, gdyż tydzień temu wywalczyła złoto skryrunningu na dystansie ultra. Petarda!

Czas zwyciężczyni to 9:06:27, co oznacza, że poprzedni rekord trasy (Klaudia Petters, 10:12:48 z zeszłego roku) został poprawiony o ponad godzinę. ITRA oszacowała tamten wynik na 721 punktów. Tegoroczny rezultat powinien „zakręcić” się zdecydowanie wyżej, zatem Aga zapewne pobije (i to zdecydowanie!!) swoją najlepszą wycenę, czyli 718 pkt za Żwawe Wierchy ze Szczawnicy. Podium uzupełnia Justyna Kocoń, która po 4 miejscu na Wielkiej Prehybie teraz zdobywa swój pierwszy medal MP w karierze i koronuje tym swój regularny postęp. Oby tak dalej!
Na czwartym miejscu, podobnie jak rok temu na Chudym, dobiega Klaudia Petters. Jak mówiła, marzeniem był medal, niestety trochę zabrakło. Czyżby do trzech razy sztuka? Długo w czołówce znajdowała się też Alina Wyleżałek (3x srebro MP ultra). Jednak pechowa wywrotka i skręcenie kostki kończą się zejściem z trasy. Mamy nadzieję, że to nic poważnego (trochę tych wypadków dzisiaj było) i Alina szybko wróci w góry.
Zawodnicy w świetnej formie
Warto zauważyć, że aż 4 kobiety i 5 mężczyzn pobiegło lepiej niż dotychczasowe rekordy trasy Uwypukla to świetną formę startujących na Tatra Fest ultrasek i ultrasów.
Pierwsze szóstki:
- Agnieszka Dygacz 9:06:27
- Paulina Krawczak 9:25:54
- Justyna Kocoń 9:39:13
- Klaudia Petters 9:43:33
- Katia Fetisova 10:48:38
- Agnieszka Tatarek - Konik 11:39:51
|
- Andrzej Witek 7:30:30
- Bartosz Gorczyca 7:38:42
- Karol Matyssek 7:43:20
- Karol Sioła 7:49:10
- Kamil Leśniak 8:01:08
- Tomáš Maceček 8:16:39
|
Byliśmy dzisiaj świadkami emocjonującego ścigania i świetnych wyników. Takie były tegoroczne Mistrzostwa Polski na dystansie ultra. Chcemy zdecydowanie więcej. I oby tak właśnie było, bo sezon wiosenno-letni rozpędził się na dobre i po wyłonieniu czempionek i czempionów Polski i Europy, nasza waleczna ekipa rusza w świat. A na horyzoncie coraz wyraźniej majaczy małe miasteczko we francuskich Alpach, które pod koniec sierpnia stanie się stolicą światowego trailu. To będą swoiste mistrzostwa Polski UTMB.