Korona Polskich Ultramaratonów – King Runner Ultra I want one!

Góry, 01.07.2021

Gdy pierwszy raz w 2017 roku przeczytałem o Koronie w mojej głowie pojawiły się dwa słowa – ZROBIĘ TO !

A kiedy się na coś zdecyduję nie ma już odwrotu, jest tylko droga do celu. Choćby nie wiem jak ta droga była wyboista i kręta cel zostanie osiągnięty, bez względu na to ile kłód trafi pod moje nogi i ile razy będę leżał na deskach, podniosę się i będę szedł dalej krok za krokiem znosząc kolejne razy aż dojdę do upragnionego celu.

Bo to jest dla mnie kwintesencja ultra i za to je kocham z całego amatorskiego serduszka.

Zimowy Ultramaraton Karkonoski im. Tomka Kowalskiego

Biegłem w 2020 roku i powiem Wam to była gruba jazda 57 km i 2450m up w śniegu od kostek po łydki. Jeśli dobrze pamiętam na odcinku od Odrodzenia po Śnieżkę widoczność na kilka metrów, dmący wiatr i zacinający śnieg po twarzy śnieg . Jak mi się ten bieg podobał :) Warunki atmosferyczne dla koneserów.

 

Niepokorny Mnich

Biegłem trzy razy i za każdym razem na innej trasie xD Ha można? można :)

Pierwszy raz 2017 r  w związku z panującymi warunkami atmosferycznymi – śnieg po kolana i głębiej na skróconej trasie ok 65km i 3300m up – tak właśnie narodził się Dziki Groń.To trochę był marsz lemingów po single tracku, generalnie szacun dla czołówki która musiała to torować dla reszty heh :D

W 2018 roku udało się pobiec Niepokornego Mnicha po prawilnej trasie czyli ok 97km i 4300m up. Ależ wtedy było gorąco, po prostu tropikalna masakra bieg zakończyłem z lekkim odwodnieniem i udarem, mimo to udało się złamać 12 h z czego do dziś się cieszę bowiem bardzo ale to bardzo nie lubię upałów.

Trzeci raz był dwa tygodnie temu, tym razem wersja bez Słowacji ale za to z dodatkowymi przewyższeniami i zbiegami masakrującymi czwórki xD. Czy wspominałem, że nie lubię upału? I tym razem było piekielnie gorąco, na szczęście obeszło się bez wilgotności powietrza jak w Kambodży, więc jakoś dało się przeżyć, o ile człowiek pamiętał o ciągłym schładzaniu dyńki, a ja lekcję z 2018 roku odrobiłem wiec miałem pod czapką skitraną małą gąbeczkę która uratowała mi życie xd.

Nawet udało się nabiegać 4 miejsce open w 11:46 co jak na panujące warunki było nawet przyzwoitym wynikiem biorąc pod uwagę trudność „nowej trasy” i warunki pogodowe.

 

Bieg Rzeźnika

I to jest dopiero kultowy bieg ! Trasa ok 82km i 4000m up.

Nigdy nie zapomnę korowodu białych światełek pojawiających się i znikających w majestatycznej mgle unoszącej się nad jeziorkami Duszatyńskimi. Pewnie dlatego haratałem go aż 4 razy w tym trzy w wersji Hardcore, gdzie dwa razy udało się go wygrać, raz a Markiem Rutką vel Dziką Kuną i raz w wersji błotnej z Anią Bieniecką :)

Niestety nie dane mi było pobiec przez połoniny bowiem mój pierwszy start był w 2016 roku, już na zmienionej trasie. Kolejne przebiegnięte edycje to 2017, 2018 i 2020.

Generalnie uwielbiam biegać w Bieszczadach świetnie się tam czuję (niczym serowa grzanka w zupie czosnkowej xD :)

Supermaraton Gór Stołowych

53 km i 1950m up

Ha, właśnie jestem po!

Super impreza, piękna okolica, lokalna przyroda i formacje skalne miażdżą. Szkoda, że w związku z Pandemią trasa wiodła nieco inaczej niż pierwotnie, bez widokowej części po Czechach.  Nie mniej jest to jeden z powodów, dla którego na pewno będę tam chciał wrócić.

Drugi jest taki, że byłem tydzień po Mnichu biegło mi się, delikatnie mówiąc, dość ciężko :) chciałbym poprawić ten wynik w przyszłości.

 

Chudy Wawrzyniec

Jakieś 52,5km i 2100m up.

Klepałem go w 2019 roku, przyjemny i lajtowy bieg (w wersji krótszej) z  super rozbiegówką na początku . Wieść gminna niesie, że robi się mniej lajtowo w wersji 80+ gdy jest gorąco (ze względu na niewielką ilość punktów z wodą na drugiej części trasy).

 

Bieg 7 Dolin 100

100,5km plus 4000m up.

Ten bieg będę wspominał do końca życia, 2016 rok moja pierwsza setka w ogóle :) Ultraski chrzest i hartowanie w 34 C upale, oraz srogie perypetie żołądkowe…  B7D skończyłem na oparach, pchany już chyba tylko siłą woli, na mecie płakałem jak bóbr ze szczęścia.

Bardzo lubię trasy Festiwalu Biegowego, jeżdżę tam co roku odkąd biegam - taka tradycja. W tym roku też się wybieram tym razem do Piwnicznej.

 

Łemkowyna 150

150,5km 5350m up

Łemkowyna na koronnym dystansie, to nie jest bieg, to wielka przygoda <3

Podjąłem się tego wyzwania 2019 roku, to była kolosalna próba sił. Byłem wyeksploatowany dość mocno po sezonie, nie miałem żadnego doświadczenia w biegach 100 +, no i fatalnie znoszę zarwane nocki.  Natomiast całkiem nieźle radzę sobie z błotem na biegowych ścieżkach :)

Na szczęście to była pogodna jesień i obyło się bez chlupania w butach prze dobę (jak w 2016). Co prawda z w związku ze sporym zmęczeniem z samego biegu pamiętam migawki. Natomiast znam dość dobrze samą trasę bowiem biegłem jeszcze 100 km 70 km i 48 km na Łemko :) i Powiem Wam jesienią tam jest niewiarygodnie pięknie, kwintesencja przysłowiowej złotej polskiej jesieni.

 

Flexistav Bieg Ultra Granią Tatr

Tatry i 71km i 5000m up

No i wreszcie doszliśmy aż tu, do początku końca.

Kiedyś dawno temu jak byłem dużo młodszy i znacznie grubszy będąc w Zako zaobserwowałem wielu czubów, który biegli granią... no i ja, jak to ja, powiedziałem sobie: Ja tez chcę !

Od tej decyzji do wykonania minęło niemal 10 lat, najpierw trzeba było zacząć biegać w ogóle, potem zebrać punkty a następnie dopiero za 3 razem szczęście dopisało mi na losowaniu. I tak za niespełna półtora miesiąca miejmy nadzieję stanę na starcie BUGTa i zrealizuje się jedno z moich wielkich biegowych marzeń :)

Do ukończenia Korony prócz BUGT brakuje mi jeszcze dwóch biegów.

Kaliska Setka

Czyli płaska i asfaltowa setka na pętli 10 km z wieloletnią tradycją. W tym roku, jeśli się odbędzie to chyba 36 edycja, jeśli się nie mylę. Przyznam, że nigdy jeszcze nie zrobiłem stówki po asfalcie :) trochę się boję tego biegu. Nie mam pojęcia jak zareagują moje mięśnie np. po 60km jednostajnego wysiłku. Jednak w górach jest trochę inne bieganie z inna intensywnością dla poszczególnych partii mięśni. W każdym razie Kaliska Setko na pewno będzie mega ciekawa przygoda i nie mogę się jej doczekać :)

 

Maraton Karkonoski - Ultramaraton

59,6 km 2630m up

To już ostatnia pozycja i to dosłownie, bowiem organizatorzy napisali na swoim fanpage, że będzie to ostatnia edycja tego kultowego biegu :-(

Niestety nie udało mi się wcześniej pobiec Ultramaratonu Karkonoskiego, a nie ukrywam, że bardzo zależy mi na tym starcie…

Jestem trochę załamany bowiem a nie mam pakietu na tegoroczną edycję :-( …  czy to oznacza, że projekt na który poświeciłem tak wiele lat i wysiłku legnie w gruzach?

 

Robię Koronę Ultramaratonów krop po kroku, cegiełka po cegiełce, dodając kolejne medale i odhaczając potrzebne do ukończenia starty. Jestem coraz bliżej zrealizowania tego marzenia, które z różnych powodów wcale takie proste do zrealizowania nie jest.

Bardzo ale to bardzo chciałbym ukończyć Koronę Ultramaratonów Polskich jeszcze przed 40 urodzinami... A że kończę ją w tym roku w listopadzie :) to byłoby to piękne zwieńczenie mojej przygody z bieganiem i ultra :)

Ale cieszę się że nadal z uporem trwam przy swojej decyzji: Zrobię To !

Kingrunnera tworzą biegacze. Dodaj swój artykuł.

pozostałe artykuły