Redakcja KR

Czekając na Ultra odc 12 "Pierwszy" Polak na Barkley Marathons - Oskar Michalak

22.03.2026

Przez czterdzieści lat udało się ten bieg ukończyć tylko…dwudziestu osobom. Barkley Marathons to z pewnością jedne z najtrudniejszych zawodów górskich! Na pętli 36 kilometrów jest prawie 5 tys. metrów przewyższenia. A na pętle masz 12 godzin. Do pokonania jest ich pięć. Zawodnicy nie mają GPSów, ani nawigacji innej niż papierowa mapa. Organizator wyposaża zawodników w najtańszy zegarek z Walmartu. Trasę poznają chwilę przed startem. Zamiast mat na których mogą się odbić, potwierdzając przebycie danego odcinka, są pochowane książki w terenie. Potwierdzeniem, że zawodnik tam był, jest strona z jego numerem startowym.

Z Oskarem rozmawiał Maciej Skiba

To może być jeden z niezliczonych opisów trudności i wyjątkowości kultowego Barkley Marathons. Ta nazwa trafia do Waszych uszu raz w roku, gdy już śniegi topnieją i ospale startuje sezon biegowy. Tegoroczna edycja była wyjątkowa, nie tylko dlatego, że wystartowała rekordowo wcześnie, ale przede wszystkim - mieliśmy tam po raz pierwszy Polaka - Oskara Michalaka, który jak się okazało wcale nie był pierwszym Polakiem!

Ale to nic dziwnego, bo ten bieg owiany jest wieloma tajemnicami. Pewnie mało kto ze śledzących z wypiekami tegoroczną edycjęm wiedział, że Oskar jest tam na miejscu. W kolejnym odcinku podkastu “Czekając na Ultra” wraz z Oskarem rozwiejemy kilka tajemnic, ale wszystkiego i tak nam nie może powiedzieć. To skreśliłoby go z szansy wzięcia udziału w kolejnej edycji. W tej części usłyszycie o tym jakie, że w “rodzinie Barkleya” panują zasady rodem z “Fight Clubu”. Nie usłyszycie tu wiele o sprzęcie czy jedzeniu, ani tempie minutówek z ostatniego treningu Oskara. Wiele będzie o przygodzie w świetle czołówki, poszukiwaniu stron książek w padającym śniegu, wietrze na graniach do 100 km/h i przy pierwszym stadium hipotermii. Bo nawet jeśli schodzisz z trasy, to musisz to zrobić o własnych siłach - inaczej nikt Cię nie znajdzie...

A co działo się już na samym biegu zobaczycie w drugiej cześci podcastu.

Pierwsza polska tablica rejestracyjna na Barkley Marathons Barkley Marathons to jeden z najbardziej ekstremalnych biegów na świecie, rozgrywany w górach Tennessee. Trasa liczy ok. 160 km, z przewyższeniami sięgającymi 16 000 metrów, a limit czasu wynosi 60 godzin. Zawody rozgrywają się na pięciu nieoznaczonych pętlach, a startujący mają obowiązek po drodze odnaleźć ukryte książki, wyrwać z nich stronę ze swoim numerem i przynieść do bazy zawodów, zanim ruszą na nową pętlę. Surowe zasady sprawiają, że tylko nieliczni są w stanie go ukończyć.

Od 40 lat rok w rok na lini startu staje 40 osób, chcących zmierzyć się z tym potworem. Do tej pory pełne pięć pętli zamknęło 20.Kwalifikacje na bieg, wybór zawodników i to co później mogą o biegu mówić dalej w świat, owiane jest wielką tajemnicą, której ktoś kto wstępuje do Klubu Barkley - nie łamie. Rozmawialiśmy z Oskarem Michalakiem, który w tym roku przywiózł organizatorowi - jako swoistą wejściówkę - pierwszą polską tablicę rejestracyjną. Robi to obowiązkowo każdy z uczestników. Pełną rozmowę znajdziecie w naszym dwuodcinkowym podcaście. W tym odcinku Oskar opowiada o samej rywalizacji podczas wyścigu. O gonieniu Francuzów z Mathieu Blanchardem na czele, o komitywie z Johnem Kellym, który trzykrotnie ukończył te zawody, o tym jak wymagający jest to teren, gdzie rozgrywany jest wyścig i cienkiej granicy bezpieczeństwa, którą łatwo przekroczyć, będąc zdanym samemu na sibie.

Podcast dostępny również na Spotify Kingrunner ULTRA