Czas na świętokrzyskie!

Świętokrzyskie, 14.01.2019

Przez wielu niedoceniane. Uznawane za zbyt niskie, by traktować je jak prawdziwe góry. Prawda jednak taka, że Ci, którzy zdecydowali się postawić tu swoje nogi, wracają chętnie, bo kuszą swoją pogańską magią, historią najstarszych gór Europy i nie ma co ukrywać dla większości geograficzną bliskością.  

Dlaczego warto wybrać się w Góry Świętokrzyskie na trening biegowy?

Większość kojarzy Góry Świętokrzyskie z Łyśćcem, czyli popularnym św. Krzyżem (595 m n.p.) i wybudowanym na jego szczycie klasztorem oraz wieżą przekaźnikową. Zresztą to obowiązkowy punkt wycieczek.

Zdjęcie: Patryk Ptak

Ze względu na pasmowy charakter tych gór i to, że każde pasmo dzieli od kilku do kilkunastu km pól i łąk, wielu biegowych turystów, wybiera się najczęściej na 18 km odcinek pasma Łysogórskiego, łączącego dwa najpopularniejsze centra turystyczne w rejonie - Nową Słupię i św. Katarzynę. Zdobywamy wówczas oprócz Łyśćca najwyższy szczyt Łysicę (612 m n.p.m.) Choć ostatnie badania pokazują, że to jej przed wierzchołek - Góra Agata trochę ją przerosła. Normalnie czary - no ale w końcu to właśnie miejsca - słynnych sabatów czarownic ;)

(Fajny opis trasy - znajdziecie tutaj)

Nieodkryte dla wielu natomiast zostają drugie co do wielkości Pasmo Jeleniowske, Cisowsko-Orłowińskie, czy jeszcze dalsze okolice Tumlina, Chęcin i Tokarni. Tu jest zdecydowanie dziczej i nawet lokalni biegacze przyznają, że prawdziwe bieganie zaczyna się poza głównymi szlakami.

Zdjęcie: odgrubasadoultrasa.pl
Zdjęcie: odgrubasadoultrasa.pl

Ci co wyruszają na trasy z wizją lekkiego treningu, szybko zmienia zdanie. Tu w porównaniu do Beskidów, Bieszczad, czy Tatr wszystko wydaje się biegowe. Akcent jednak postawmy na wydaje. Głupio przejść do marszu na byle zmarszczce, więc nie odpuszczamy tak łatwo na podbiegach jak w innych górach. Do tego wciąż zmieniające się podłoże. Raz małe, luźne kamyki, które po chwili zmieniają się w wielkie głazy gołoborza. Raz wystające graniowe fragmenty skał, a raz wciągające błoto niczym bieszczadzkie spa. Następnie wrastające w ścieżki korzenie prastarej puszczy jodłowej lub dywany bukowych liści, sprawiają że wielu szybko weryfikuje - lajtowy charakter tych gór.

Oczywiście zwalniając tempo - są to idealne tereny pod rozpoczęcie przygody z biegami górskimi. Ba większość z nich wyższe góry eksploatują nad wyraz. Trzeba powiedzieć jasno wytrawni biegacze nie będą się tu nudzić i mogą zrobić solidny trening.

Góry Świętokrzyskie - to tu trenują Mistrzowie!

Zdjęcie: Bieg na Wielką Sowę 2018

Najlepszym przykładem jest wielokrotny medalista Mistrzostw Polski Sylwester Lepiarz, który mówi tak:

„Tych co myślą, że te niepozorne górki nie dają szans na porządny górski trening, muszę rozczarować. To nie stromizny, nachylenia decydują o sukcesie, tylko prawdziwy biegowy trening wykonany w łatwiejszym terenie z akcentami treningów jakościowych i techniki biegów w urozmaiconym terenie. Wszystko to znajdziecie właśnie w Górach Świętokrzyskich. Zajechać się jest łatwo i wspominać góry przez tydzień, wraz z każdym zakwasem przy byle ruchu. Dużo trudniej do gór podejść z głową.”

Oczywiście nie oznacza to, że Mistrz Polski nie musi biegać pod górę i nie ćwiczyć trudnych zbiegów. Jest jednak dowodem, że w zasadzie trenując tylko tu, potrafi walczyć o najwyższe lokaty w specjalistycznych biegach górskich.

Zdjęcie: Kamil Leśniak / instagram

Pasma Jeleniowskie i Łysogórskie odwiedzali też wielokrotnie Bartek Gorczyca, Ewa Majer, Kamil Leśniak, czy Piotr Hercog. Wszyscy wybierali je na pewnym etapie treningów, gdzie nie trzeba było zbierać przewyższeń, tylko albo uspokoić tętno i naklepać górskich kilometrów, albo pobiegać tu w pierwszej fazie przygotowań do sezonu albo aktywnej regeneracji. Oni jednak nie znają ścieżek, gdzie tchu w piersiach brakuje najlepszym.

Zdjęcie: Patryk Ptak

Tu pod Łysicą swoją przygodę z biegiem w parach, zaczyna też wielu przyszłych Rzeźników. Z większości rejonów Polski w świętokrzyskie dużo bliżej tu niż w Bieszczady. Jest więc to idealne miejsce na tego typu treningowe spotkania. Do popularności tych gór przyczynił się też znany starszym ultrasom Krzysiek Pogorzelski, który startując 3 razy na Rzeźniku, nigdy nie spadł poniżej 8 miejsca. 6-ty na Mistrzostwach Polski w biegach długodystansowych w Lądku Zdroju w 2014 r. Kris w Górach Świętokrzyskich rozkochał wielu. Jego poczynania już tylko treningowe śledzić możecie na profilu Łysogórski Biegacz - znajdziecie tu wiele inspiracji i praktycznych wskazówek, gdzie biegać.

Góry Świętokrzyskie idealne na weekend

Coraz więcej osób dostrzega te tereny, jako doskonałe miejsce do treningów. Z Lublina, Warszawy, Łodzi, czy nawet Poznania wiele ekip przyjeżdża tu na weekendowe treningi. Sporą popularnością cieszą się też obozy biegowe, które oprócz hasania po górkach oferują wspólne wieczorne spędzanie czasu np. w lokalnych winiarniach, saunach, wycieczkach połączonymi z nasłuchiwaniem pohukiwania sów, czy łączące bieganie z morsowaniem.

Znane są przypadki zapaleńców, którzy na trening w Góry Świętokrzyskie potrafią umówić się w tygodniu. Jeśli praca im na to pozwala to np. w środę rano skoro świt wsiadają do auta, by na 13 wrócić do Warszawy, a w między czasie zaliczyć 20 km i ponad 1000 m. przewyższenia! Tym bardziej teraz, gdy otwarto obwodnicę Radomia, ustawiając się w przeciwnym kierunku do korków stolicę Polski, ze stolicą Gór Świętokrzyskich dzielą tylko 2 godziny drogi.

Zdjęcie: odgrubasadoultrasa.pl

Świętokrzyskie to jednak czarna dziura jeśli chodzi o biegi górskie. Popularne były marszo-biegi organizowane przez lokalny oddział PTTK. Twardziel Świętokrzyski, Zimowy Maraton Świętokrzyski, czy Przedwiośnie. Są to zacne imprezy, które dopuszczają biegaczy, jednak nie prowadzą żadnych klasyfikacji i nastawieni są głównie na piechurów. Dużej czysto biegowej imprezy nie było tu nigdy. Czy w 2019 roku to się zmieni. Okaże się niebawem. Pewne jest jedno pod kątem treningów i miejmy nadzieję i biegów to właśnie #czasnaświętokrzyskie!

O Klątwie Szczytnika przeczytacie tutaj!

O "Przedwiośniu" przecztacie tutaj.

 

#czasnaswietokrzyskie

Kingrunnera tworzą biegacze. Dodaj swój artykuł.

pozostałe artykuły