Test buta terenowego - The North Face Vectiv Infinite Futurelight

Cała Polska, 15.10.2021

Marka The North Face kojarzyła mi się dotychczas przede wszystkim z porządnymi zimowymi kurtkami, ewentualnie śpiworami czy czapkami, a najmniej z butami biegowymi. Same buty na pierwszy rzut oka wyglądały dosyć ciężko i plastikowo. Postanowiłem jednak nie oceniać książki po okładce i poznać je bliżej… A po bliższym poznaniu zdecydowanie zmieniłem o nich zdanie.

Te(k)st i zdjęcia: Michał Dąbrowski UltraPoSladach

W jesienne popołudnie wybrałem się na pierwszy trening z The North Face Vectiv Infinite Futurelight. Słoneczko, lekki wiaterek, miło i wspólny czas minął przyjemnie i szybko. Postanowiłem po nim poczytać więcej o butach. Już sama nazwa butów TNF – Vectiv Infinite Futurelight, robi wrażenie (nie biegałem chyba jeszcze nigdy w butach o tak długiej i skomplikowanej nazwie!), a muszę przyznać, że liczba zastosowanych w nich patentów i unikalnych technologii dodatkowo wzbudza respekt. Zatem po kolei.  

 

TECHNIKA 

W butach zastosowano tkaninę FUTURELIGHT, nazywaną membraną przyszłości. To innowacyjny, w 100% pochodzący z recyclingu materiał, który ma zapewniać stopom wysoki stopień oddychalności i stanowić wodoodporną ochronę. Cholewka została wykonana z wysokiej jakości materiału Matryx, który z kolei powstał z połączenia ze sobą trwałych nici kevlaru z przędzami poliamidowymi, zapewniającego elastyczne podparcie i odporność na ścieranie. Język w tym modelu to perforowana mikrofibra, a wewnątrz znajdują się lekkie, oddychające i antybakteryjne wkładki z pianki OrthoLite X55 skutecznie odprowadzające wilgoć. Podeszwa zewnętrzna wykonana jest z gumy pochodzenia biologicznego – Surface CTRL, która ma zapewniać dobrą trakcję i trwałość. A wisienką na torcie… znaczy w bucie, jest anatomicznie profilowany zapiętek 3D i wkładki z profilowaną podeszwą środkową Rocker Midsole. Uff… 

 

A PRAKTYKA 

W pełni te wszystkie cuda techniki zastosowane w butach TNF doceniłem, kiedy wybrałem się w nich kilka dni później na dłuższy trening. Pogoda zmieniła się diametralnie – wiał zimny wiatr, zacinał rzęsisty deszcz, w lesie zrobiło się błotniście, a w parku, przez który przebiegałem – mokro i ślisko.

Buty wyglądają na solidną konstrukcję i to sprawdziło się przy brzydkiej pogodzie. Najpierw ostrożnie, ale z czasem coraz śmielej zacząłem w nich zaliczać kolejne kałuże, a stopa w bucie nadal pozostawała sucha. To dla mnie było ciekawe odkrycie, bo dotychczas często na treningi, a zawsze na zawody w górach, zakładałem skarpety wodoodporne. Przy spotkaniu z wodą buty przemakały, dlatego przed zimnem i chłodem chroniły mnie właśnie skarpety Dexshell czy GUTO. Tym razem z przyjemnością odkryłem, że zwykłe skarpety biegowe są suche, a noga w bucie ma ciepło. Nawet podczas „taplania się” się w kałuży woda nie przesiąkła, tylko nalałem sobie trochę z góry…

Model TNF VECTIV Infinite FUTURELIGHT™ w wersji Reflect.

Dzięki odblaskom w siateczce cholewki i mieniącej się w świetle podeszwie, poprawi widoczność podczas biegu w jesiennym mroku.

PEWNE TRZYMANIE 

Drugim kluczowy punktem do sprawdzenia była przyczepność. Mam w okolicy porośniętą trawą górkę z kilkoma kątami nachylenia, do robienia serii podejść i zbiegów, a także trenowania padnij/powstań na trasie. Zawsze się tam ślizgam na mokrej trawie, a i na suchej potrafię zaliczyć zjazd. Test przeprowadziłem, wbiegając tym razem kilkanaście razy i zbiegając różnymi wariantami zbocza po trawie wyższej i przystrzyżonej, po błocie, zaliczając przy okazji wszystkie kałuże na dole. I tutaj odkrycie – nie biegałem do tej pory w zbyt wielu różnych modelach butów trailowych, ale nigdy nie czułem się tak pewnie na śliskiej trawie i błocie, mając poczucie pełnej kontroli podczas hamowania. A wiadomo, że stabilność w biegach górskich to podstawa, dlatego dla mnie ta podeszwa i 5-milimetrowy bieżnik naprawdę robią robotę.

Krążąc po mojej zalanej deszczem okolicy, z radością odkryłem, że buty nawet po mocnym ubrudzeniu w błocie bardzo szybko czyszczą się po wbiegnięciu w kałużę. Dzięki tej ich pancernej powłoce błoto z nich wręcz spływa. Zabudowa przedniej części buta wokół palców powoduje też, że spotkanie z kamieniami na trasie nie jest odczuwalne. Tak samo chronione jest śródstopie od strony podeszwy. Sam, ze względu na moją słuszną wagę, doceniam też dobrą amortyzację tego modelu i komfortowy 6-milimetrowy drop. Z ciekawostek – ten model występuje też w wersji odblaskowej, w którym siateczka cholewki i podeszwa mienią się w świetle.

 

Na podstawie mojego dotychczasowego doświadczenia z butami The North Face Vectiv Infinite Futurelight  wydaje mi się, że będą dobrym wyborem na biegi w trudnych i wymagających warunkach w okresie jesieni i zimy. Takie pancerniki na mokre warunki na nieprzewidywalnych trasach trailowych i górskich. Nie należą do najlżejszych, ale deszcz, błoto i śnieg nie są im straszne. Mocna zabudowa, porządne wykonanie, świetna przyczepność – to niepodważalne zalety. Mnie przekonały i niecierpliwie czekam na ich chrzest bojowy w weekend w górach. Będzie prawie 50-kilometrowa wyrypa i ponad +/-2500 m… Oj, będzie się działo. 

DANE TECHNICZNE: WAGA (dla rozm. 43): 335g, DROP: 6 mm, SZEROKOŚĆ: standard, DYSTANS: średni 

ZALETY: 

  • solidna konstrukcja 
  • ochrona przed wilgocią 
  • stabilność i przyczepność 
  • amortyzacja 

WADY: 

  • waga  
  • cena 
Kingrunnera tworzą biegacze. Dodaj swój artykuł.

pozostałe artykuły