Maciek Skiba

Mistrzostwa Europy w Biegach Off-Road Kamnik 2026 - dzień 3

Kamnik, 07.06.2026

Ostatnie starty naszych kadrowiczów w mistrzostwach Europy odbyły się na dystansie Mountain Classic. Przeczytajcie, jak im poszło i kto został najbardziej utytułowaną reprezentacją mistrzostw!

Fot. otwarciowe: Katarzyna Gogler/Kingrunner

Trudne musi być startowanie ostatnie dni imprezy, szczególnie po takim sukcesie reprezentacji dzień wcześniej. Do końca trzeba zachować koncentrację, trzymać stres na wodzy w oczekiwaniu na własny start. Przed takim zadaniem stanęli nasi reprezentacji, którzy mierzyli się dzisiaj z szybkim i wymagającym biegiem na dystansie Mountain Classic lub inaczej zwanym Up&down. Bieg ma być szybki, widowiskowy, ale łatwy do pokazania w relacji online. W Słowenii przygotowano dwie trasy - dla U20 miała 5,7km +325m, a dla seniorów i seniorek 13,1km +825m. Z oczywistych powodów nie są to trasy wysokogórskie, ale często atrakcyjne, bo przechodzą przez punkty widokowe, atrakcje turystyczne i miasta. Pamiętacie tor przeszkód z MŚ w Innsbrucku?

Dzisiejsza aura w Kamniku piękna dla kibiców, a gorsza dla rywalizujących na trasach. Chmury odsłoniły widoki, ale wiadomo, biegacze nie mają czasu na podziwianie przy takiej intensywności, a smażące słońce z góry sprawiało, że łatwo było ugotować wewnętrzny system napędowy.

Paweł Podbielski wbiega na Stari Grad - historyczny zamek nad Kamnikiem. Fot. Katarzyna Gogler/Kingrunner

Na młodych Francuzów nie ma mocnych

O 9:00 rozpoczęli biegacze poniżej 20 roku życia. Polskę reprezentowali obecny górski mistrz Polski Paweł Podbielski i Szymon Budz. Dla obu był to drugi start, bowiem w piątek rywalizowali już w verticalu. Czuć było napięcie na linii startowej, dlatego po wystrzale czołówka pobiegła sprintem do przodu, a z tyłu doszło do małego karambolu. Nasi zawodnicy od początku trzymali się w połowie stawki, czujnie, żeby nie przeholować na początku.

Pierwsze dwa miejsca zgarnęli Francuzi: Basile Astier skończył bieg w 23:58, jego rodak Yannick Memheld, co już zdobył złoto w verticalu, przybiegł na metę 39 sekund później. Podium zamknął Brytyjczyk Ewan Busfield z prawie minutową stratą.

Francuz Basile Astier na trasie po złoto ME U20. Fot. FB EARUNNING

Polacy można powiedzieć, że zamienili się miejscami z verticala. Szymon Budz zakończył zmagania na niezłej 25. pozycji ze stratą 3 minut do zwycięzcy, natomiast Paweł Podbielski był 34. ze stratą 3:54. 

Drużynowo wygrali Fracuzi, przed Włochami i Brytyjczykami.

Szymon Budz dzisiaj zaprezentował się dużo lepiej niż w piątkowym verticalu. Fot. Katarzyna Gogler/Kingrunner

Dziewczyny zbierane przez medyków

Następnie do rywalizacji stanęły biegaczki U20, a wśród nich debiutujące na tej imprezie Polki: Karolina Machnio, obecna górska mistrzyni kraju U18, Maja Charukiewicz i Weronika Tudrujek, mistrzyni Polski U20. Dziewczyny bardzo odważnie i ambitnie stanęły w pierwszej linii na starcie i ruszyły przez uliczki Kamnika i dalej na leśnie, wąskie ścieżki.

Mocnych na siebie nie miała główna faworytka gonitwy - Niemka Julia Ehrle. Dodatkowo zmotywowana po zdobyciu tylko brązu na verticalu, teraz nie dała żadnych szans rywalkom i w samotnym biegu sięgnęła po złoto w czasie 28:21. Na drugim miejscu przybiegła Węgierka Agota Szabo (+48s), a trzecia finiszowała po dobrej końcówce Huszpanka Sofia Rubio (+55s).

Julia Ehrle na zbiegu po złoty medal U20 w Mountain Classicu ME 2026. Fot. FB EARUNNING

Najlepsza z Polek Karolina Machnio skończyła 28. ze stratą 4:27. Weronika Tudrujek była 31. ze stratą 4:40, a Maja Charukiewicz 33., tracąc do zwyciężczyni 4:58. Widać było na mecie, że dały z siebie wszystko, bo strefę finiszu opuściły wspierane przez medyków. Budujące jest to, że zarówno Karolina - rocznik 2010 -  i Maja - rocznik 2009 - mają jeszcze przed sobą ponad dwa lata biegania w tej kategorii, a już zbierają doświadczenie na międzynarodowej imprezie tej rangi!

Dwie nasze reprezentantki: Maja Charukiewicz i Weronika Tudrujek. Fot. Katarzyna Gogler/Kingrunner

Drużynowo wygrały Francuzki, drugie były Hiszpanki i podium zamknęły Szwajcarki. Polki skończyły na 11 miejscu.

Karolina Machnio ma dopiero 16 lat!!! a już rywalizuje z zawodniczkami dużo od siebie starszymi. Fot. IG Kuba Pawlak

Młodziak wygrywa, faworyci z tyłu!

Kiedy upał już solidnie rozgrzał kostki deptaka i asfalty w Kamniku, do rywalizacji przystąpili seniorzy. Stosunek przewyższenia 825m do dystansu 13,1km pokazywał, że będzie tu bardzo stromo, co za tym idzie też trudno technicznie. Ścieżki były wąskie, zdradliwe, bo cały czas trzymały wodę z poprzednich dwóch dni. Biegacze dość szybko uciekali w las, więc kto odpadł z pierwszej grupy na starcie, ten później mógł już ich nie złapać w zakorkowanych, wąskich momentach trasy.

Start seniorów. Z prawej Kamil Jastrzębski. Fot. FB EARUNNING

Dlatego rzucili się jak szaleni! Dominik Rolli z okropnie szybkim Andreu Blanesem. Za nimi Lukas Ehrle, Cesare Maestri, bracia Innerhofer, Petter Engdahl. Imponująco wyglądał ten sznur biegaczy na wąskich zbiegach między drzewami, gdzie trzeba było łapać się gałęzi i jednocześnie przepychać się między rywalami. Nasi zawodnicy Kamil Jastrzębski i Maciek Lachowski zabrali się w pierwszej grupie i na pierwszych dwóch punktach pomiarowych byli w pierwszej 30.

Maciej Lachowski na trasie Mountain Classica podczas ME 2026. Fot. IG Kuba Pawlak

Prowadził Dominik Rolli z Petterem Engdahlem. Z pociągu wysiadł Blanes, Theodore Klein i Lukas Ehrle. Ale ich miejsca nie zostały puste - do gry o złoto dołączył młodziak Jan Torrella, skialpinista Maximilien Drion du Champois. Zapytacie, a gdzie mistrz świata Delorenzi? On w ogóle do tego składu nie wsiadł od samego początku.

Pędził niemiłosiernie, oglądał się, czy nikt nie wyskoczy zza zakrętu, na wszelki wypadek nie skracał kroku w ostatnich metrach. Jan Torrella, 22-letni Hiszpan, z ogromnym doświadczeniem w górach jako pierwszy przekroczył linię mety ze świetnym czasem 1:00:09. Za nim pojawił się Szwajcar Rolli (+52s), a drugi medal na tej imprezie - do srebra dorzucił teraz brąz - Petter Engdah (+1:39)l. Widać, było, że wyzerował się totalnie, bo zaraz po Szewda ruszyli ratownicy z noszami. Trudny to był bieg - Delorenzi dopier 13., Theo Klein 26., Manu Merrillas 27., no i największe zaskoczenie Andreu Blanes dopiero 54.

 

Jan Torrella wleciał na metę po złoty medal Mistrzostw Europy w Biegach Offroad Kamnik 2026. Fot. FB EARUNNING

Nasi zawodnicy mocno spadli na drugiej pętli. Maciej Lachowski skończył na 39. miejscu ze stratą 7:52. Na mecie powiedział, że techniczność zbiegów trochę go przerosła, musiał uważać, dwa razy się przewrócił i tam stracił najwięcej miejsc. Kamil Jastrzębski - za młodu reprezentujący Polskę w górach - teraz zobaczył, jak ta dyscyplina przyspieszyła w seniorach. Zadowolony ze zebranego doświadczenia i zapowiada, że w górach jeszcze wystartuje. Bieg ukończył na 49. miejscu ze stratą 10:04. 

Kamil Jastrzębski na mecie. Fot. IG Kuba Pawlak

W drużynówce złoto wzięli Włosi, dalej byli Szwajcarzy, a na trzecim miejscu zakończyli Hiszpanie. 

Niemki z kolejnym medalem!

W rywalizacji seniorek niestety nie mieliśmy żadnej Polki. Zapowiadane faworytki jak Tove Alexandersson czy Sara Alonso niestety nie wystartowały. Od początku sytuację na trasie kontrolowa Niemka Hanna Grober i to ona wzięła złoto w samotnym biegu z czasem 1:09:41. Niewiadomą były dwa ostatnie miejsca na podium, ostatecznie ze srebro zwyciężyła Nancy Scott z Wielkiej Brytanii (+1:26), a brąz przypadł Nelie Clement z Francji (+1:33). 

Podium seniorek. Fot. FB EARUNNING

Drużynowo wygrały Szwajcarki, przed Hiszpankami i Brytyjkami. 

Francuzi znów zdominowali Mistrzostwa Europy

Nasz zespół matematyków podliczył medale indywidualne i drużynowe tegorocznych ME.

Łączna klasyfikacja medalowa ME 2026. Fot. własne

Dla porównania zamieszczamy klasyfikację medalową sprzed dwóch lat z Annecy.

Klasyfikacja medalowa ME Annecy 2024. Fot. własne

Jak widać górskie potęgi jak Włochy i Hiszpanię w tym roku wypadły lepiej. Francuzi mimo dominacji kolejnych mistrzostw w sumie zdobyli mniej medali niż ostatnio. Również i tym razem 10 różnych krajów stawało na podium, czy to drużynowo czy indywidualnie. 

Jakie wspomnienia zostaną w Was po Kamniku?

Jak to mawia klasyk: "Koniec mistrzostw! Do widzenia!" Reprezentacjom zostawiamy jeszcze oficjalną ceremonię zakończenia mistrzostw oraz after party! Śledźcie nasze social media, może Jędrkowi uda nagrać się jakąś wymianę strojów? Pamiętamy przecież Kasię Wilk, która tańczyła w hiszpańskiej bluzie w poprzednich latach! 

Dziękujemy, że byliście z nami przez te trzy dni pełne emocji i biegania po górach! Razem odkryliśmy kolejne piękne tereny do biegania trailu. Bardzo cieszy, jak świat biegów przyspiesza i profesjonalizuje się a w parze idzie Wasze zainteresowanie trailem. Rekordowe mistrzostwa Europy pod względem uczestników. To dobrze, widać, że reprezentacyjne bieganie w trailu rośnie i zyskuje na istotności obok serii komercyjnych. To były dobre mistrzostwa dla nas, ale na podsumowanie przyjdzie jeszcze czas - co na pewno zobaczycie w naszych kanałach społeczniościowych oraz na papierze naszego Magazynu ULTRA. Zaprenumerujcie, bo najwnoszy numer w poniedziałek leci do drukarni!