Jak wrócić do formy po Covid-19?

Cały świat, 28.12.2020

Mniej więcej tydzień przed wystąpieniem objawów chorobowych byłem dziwnie słaby. Wiązałem to z inną chorobą. Potem pojawiła się gorączka – między 38, a 39 stopni; trwało to około tygodnia, a wszystko okraszone bardzo męczącym suchym kaszlem. No i ta słabość; wyjście do łazienki, to jak wejście na Everest bez tlenu. Dodam, że na grypę nigdy nie chorowałem… Po dwóch tygodniach auto izolacji trzeba było wrócić do pracy. Nie było to łatwe. Pierwszy tydzień, to wieczne zawroty głowy, pocenie się przy byle ruchu i temperatura nieco poniżej 35 stopni. Jak zatem wrócić do formy po Covid-19?

 

Powrót do formy po Covid-19

Nie należę do osób chorowitych - jedyne poważne kłopoty, pojawiające się jesienią i odchodzące z wiosną dotyczą zatok i oskrzeli z nieprzyjemnym kaszlem. Na takie ewentualności jestem zawsze gotowy i apteczka zawiera leki, które pomagają. Niezależnie od tego, co ludzie sądzą o aktualnej sytuacji epidemicznej, lepiej pominąć dyskusję na ten temat, każda infekcja niesie za sobą określone skutki, które wpływają na sprawność zawodnika.

Mniej więcej tydzień przed wystąpieniem objawów chorobowych byłem dziwnie słaby. Wiązałem to z inną chorobą. Potem pojawiła się gorączka – między 38, a 39 stopni; trwało to około tygodnia, a wszystko okraszone bardzo męczącym suchym kaszlem. No i ta słabość; wyjście do łazienki, to jak wejście na Everest bez tlenu. Dodam, że na grypę nigdy nie chorowałem… Po dwóch tygodniach auto izolacji trzeba było wrócić do pracy. Nie było to łatwe. Pierwszy tydzień, to wieczne zawroty głowy, pocenie się przy byle ruchu i temperatura nieco poniżej 35 stopni.

Jak po Covid-19 wrócić do treningów?

Sport uprawiam już ponad 27 lat. Najpierw jako biegowy amator - aczkolwiek trenujący jak zawodowiec, a potem jako biegacz i jednocześnie trener. Problem powrotu do treningu dotyka wszystkich. Każdy chce zrobić to możliwie szybko, niektórzy już następnego dnia po zakończeniu L4. Trzeba pamiętać, że im dłużej trwa choroba, tym więcej czasu należy poświęcić na powrót do pełnego obciążenia treningowego. Założyłem, że w moim przypadku, samo wznowienie, na początek lekkiego, treningu będzie miało miejsce około trzech, czterech tygodni po „wyzdrowieniu”. Ten czas postanowiłam poświęcić na rekonwalescencję: dużo spacerów, mam pracę częściowo fizyczną, więc o siłę ogólną nie muszę się martwić, a schody w pracy traktuję jako doskonałą okazję do ćwiczenia skipów pod górę. Sporo wypoczynku, nawadnianie się i racjonalne żywienie bogate w świeże warzywa i owoce. Niestety było to podejście bardzo optymistyczne. Objawy poważnego osłabienia towarzyszą mi nadal i w związku z tym, czas potrzebny na rekonwalescencję musi ulec wydłużeniu. Mimo upływu ponad 2 miesięcy od Covid-u, moja wydolność jest bardzo daleka od stanu oczekiwanego. Praktycznie po przebiegnięciu niecałych 10 km muszę zrobić 4-5 dni pauzy.

Cierpliwość nas uratuje

Lata treningu nauczyły mnie bacznego obserwowania własnego organizmu i cierpliwości. Najpierw pełny powrót do zdrowia, a dopiero potem treningi. Może dlatego poważniejsze kontuzje omijały mnie szerokim łukiem, a przerwy w treningach były relatywnie krótkie. Tak więc, będę nudny ale bardzo potrzebna jest cierpliwość. Powtarzam to zawodnikom po anginach, zwykłych grypach, sytuacjach, gdy musieli wspomagać się antybiotykami w walce z infekcjami. Brak cierpliwości to po Covid-19 nawet mimo dobrego samopoczucia, może ze zdwojoną siłą uderzyć nawet za kilka lat. Wracajmy zatem do treningów bardzo powoli.

 

Artur Kulesza - trener lekkiej atletyki, organizator Beskidzkiej 160 i Salamandra Ultra Trail

foto:Magdalena Sedlak

foto:Marzena Maznij 

Kingrunnera tworzą biegacze. Dodaj swój artykuł.

pozostałe artykuły