Letnia mgła nad Kotliną Jeleniogórską, Śnieżka wyłaniająca się zza chmur, świst wiatru na królowej Karkonoszy, skalne labirynty, na widok których każdy się uśmiecha i zastanawia, czy się tu zmieści. Jeśli doświadczyliście jednego z nich, wiecie o czym mowa i macie ochotę na powtórkę. Jeśli kojarzycie to tylko ze zdjęć, na pewno gdzieś z tyłu głowy pojawiła się chęć sprawdzenia, czy w rzeczywistości też to tak pięknie wygląda. Wystarczy zasznurować buty i zaplanować – może jeszcze w tym, a może już kolejnym sezonie – biegowe wakacje na Dolnym Śląsku, bo zdecydowanie warto zostać tu dłużej niż weekend.
Tekst: Anna Lis
Zdjecia: Piotr Dymus Fotografia, Anita Suchocka Photography, UltraLovers
Na biegowych mapach Polski Dolny Śląsk jest bardzo ważnym miejscem. Możesz wystartować w Kudowskiej Sztafecie Górskiej i tego samego popołudnia wejść z dziećmi w skalny labirynt Błędnych Skał. Możesz zbiec ze Śnieżki po Ultramaratonie „3 × Śnieżka = 1 × Mont Blanc” i podjechać schłodzić nogi do wodospadu Kamieńczyk, który trzema kaskadami spada z 27 metrów. Możesz też odebrać medal na Dolnośląskim Festiwalu Biegów Górskich w Lądku-Zdroju i dzień po hucznym after party zanurzyć się w XIX-wiecznych basenach termalnych „Wojciech” albo odwiedzić Kopalnię złota w Złotym Stoku.

Niech twoi prywatni kibice na rowerach elektrycznych wyjadą spotkać cię na trasie Izery Ultra-Trail. To tylko pierwsze z brzegu pomysły na aktywności „dookoła biegowe”. Chcielibyśmy, byście Dolny Śląsk nie liczyli tylko w kilometrach do mety, lecz także w aktywnych i szczęśliwych dniach odkrywania okolic, razem z rodziną i przyjaciółmi. Zresztą nic dziwnego, że właśnie biegi z tej części Polski albo wyprzedają się na pniu, albo z roku na rok są coraz większe, pokazując, na czym tak naprawdę polega biegowa turystyka.
Co nas jeszcze czeka w tym roku?
Bieg Alpejski Kowary-Okraj (15.08.2026)
To mniej znana, a przez to bardziej kameralna, lecz zbierająca bardzo dobre recenzje uczestników impreza. Rywalizację rozpoczynasz na starówce w urokliwych Kowarach. Naprawdę warto tu wpaść na kawę z jakimś ciachem, pokręcić się po okolicy. Dzieki temu łatwo wyobrazić sobie, że w latach świetności Kowary były ważnym punktem na mapie Polski, jeśli chodzi o górnictwo, kowalstwo oraz metalurgię.

Dla chętnych do zanurzenia się w historii polecamy też Muzeum Sentymentów. Jaka to piękna podróż w czasie! Wiele lat, jadąc na zawody do Karpacza, mijaliśmy to miejsce obok słynnej mozaiki przedstawiającej dywan w Fabryce Dywanów właśnie. W tym roku zajrzeliśmy do środka. W pokoju komputerowym, obklejonym plakatami z gier, w którym ustawionych jest kilka monitorów, gdzie można sprawdzić szybkość joistika, grając w GTA, Packmana czy Cywilizację, „do tej pory czuć zapach spoconego chłopca”. I wcale nie chodzi o to, że coś jest nie tak z wentylacją – po prostu nostalgiczne wspomnienia wracają. Każdy pokój tematyczny jest wypełniony masą pojedynczych przedmiotów, które wywołują uśmiech na twarzy. To są prawdziwe sentymenty. Ale wróćmy do biegu 10 km i ok. 600 metrów up. Kończymy bowiem na przełęczy Okraj. Zwiozą nas stamtąd autokary, ale wcześniej warto skoczyć na knedle do Czecha i zrobić sobie spacer po centrum Małej Upy. Trasa biegu dostępna jest zarówno dla biegaczy, jak i kolarzy górskich. Ci na dwóch kółkach ze względów bezpieczeństwa startują pierwsi. Do domu wracają na rowerach, a biegacze korzystają z autokaru.
Festiwal Biegowy Chojnik (5.09.2026)
Klasyk, którego start zlokalizowany jest u stóp zamku Chojnik. Organizatorzy stawiają na biegaczy amatorów i dla biegowych turystów mają bonusy w postaci zbierania pieczątek na punktach widokowych. Może dzięki temu stracą trochę czasu, ale spać będą szli z najpiękniejszymi widokami na Kotlinę i Karkonosze przed oczyma. A godzinę drogi dalej czekają was wspaniałe wspinaczki w Sokolikach i Rudawach Janowickich. Tak, to tu, gdzie ekipa Chojnika organizuje wiosenny bieg Rudawy.

Garmin Ultra Race Radków (11–13.09.2026)
To będzie ostatnie w tym roku większe górskie bieganie po Górach Stołowych. Lokalizacją startu i mety jest malowniczo położony zalew w Radkowie. Warto wykorzystać wyjazd tu jako weekendowe przedłużenie wakacji. W Szczelińcu Wielkim nie będzie już tylu turystów, a ten leży na trasach zawodów. Okolice Radkowa odpowiedzą ci też na pytanie, dlaczego Góry Stołowe nazywają się “stołowe”. Warto zahaczyć o Suszynkę, jedną z ok. 40 wież widokowych na Dolnym Śląsku. Wejście na nią jest darmowe, ale panorama Ziemi Kłodzkiej i okalających ją pasm górskich – wart milion dolarów.

Ultra Kotlina (10.10.2026)
Czyli Kotlina Jeleniogórska wzywa. Start i meta w Szklarskiej Porębie, trasy od 15 do 140 km. Najdłuższy dystans można pokonać w sztafecie. Czy właśnie znaleźliśmy ci powód, by wyjechać z paczką znajomych? Więcej o wspomnianych biegach, informacje dotyczące dystansów itd. przeczytacie w tym numerze w artykule polecającym jesienne biegi górskie.

Co warto zaplanować w 2027 roku?
Dopiero co zakończyły się Supermaraton Gór Stołowych, Izery Ultra-Trail, 3׌nieżka i DFBG, a część biegaczy już wie, że pojawi się w Karłowie, Świeradowie-Zdroju, Karpaczu czy Lądku-Zdroju ponownie. Imprezy te biegacze lubią nie tylko z powodu klimatu samego wydarzenia, lecz także ze względu na mnogość atrakcji turystycznych regionu – tak zróżnicowanych, że każdy z towarzyszy waszej biegowej wycieczki znajdzie coś dla siebie: Przystanek biblioteczka, z fotelem noblistki w środku – Olgi Tokarczuk – zapraszamy do Niedamirowa – zresztą tu też odbywa się NiedamiRun Ultramaratony Sudecki. Poszło ci słabo na zawodach, a mówiłeś, że wygrasz i chcesz teraz się zapaść pod ziemię? Polecamy Kletno. Tam czeka Jaskinia Niedźwiedzia – najdłuższa w Sudetach, i 45-minutowe zwiedzanie z przewodnikiem. Bilety trzeba rezerwować z wyprzedzeniem, liczba miejsc ograniczona, więc może nawet jak wygrasz, warto sobie je wcześniej kupić.
Lubisz po biegu się schłodzić? Polecamy Przesiekę – mekkę morsów. Tu do idealnego oczka wodnego wpada 10-metrowy wodospad. A jak lubisz wodospady, to nie zapomnij o Kamieńczyku – najwyższym, bo 27-metrowym wodospadzie w Karkonoszach.
Twój pies i dzieci lubią kopać w ziemi? Możesz wrócić do domu z własnym agatem, ba, lokalni rzemieślnicy pomogą przerobić go na biżuterię. Miejscowości Nowy Kościół, Lubiechowa, Dobków – tam znajdziesz ludzi, którzy w tym pomogą. Jeśli zwykle na dachu lub haku samochodu wozisz rowery, to koniecznie przyjedź do Kotliny Jeleniogórskiej. Nieważne, jak grubą masz oponę i czy jeździsz w obcisłym, czy bardziej luźnym stroju. Tutejsze place zabaw wpuszczają każdy rodzaj roweru. Na szosę górskie przełęcze wszystkich rodzajów i trudności – od przyjemnej przełęczy Okraj, pod Średnicą czy Karpnickiej, przez przełęcze Szklarską czy Rędzińską, do najtrudniejszej w Polsce – Przełęczy Karakonoskiej. Dla gravela… najlepsze szutry w kraju w Górach Izerskich po trasach UCI Gravel World Series. A dla rowerów MTB i elektryków – setki kilometrów górskich szlaków z single trackami w Świeradowie Zdroju, Górach Kaczawskich czy u podnóża Karkonoszy w paśmie rowerowym Olbrzymy. Pamiętajcie: rowerem najlepiej na naleśnika w Chatce Górzystów!
Zatem jeśli myślisz “skoczę na Dolny Śląsk na jakiś bieg”, weź kilka dni urlopu więcej. Nudy tu nie ma.