Test Stuptutów Trekmates Rannoch DRY

06.04.2022

Biegacz amator

Szczerze mówiąc nie wierzyłam, że w tym sezonie je jeszcze przetestuje. Odkładałam to całą zimę, aż wreszcie wiosenny opad śniegu sprawił, że na trening wyszłam w stuptutach. Zależało mi na tym, by mieć w swojej szafie taki model, który wykorzystam zarówno do biegania, jak i wycieczek po górach. No i okazuje się, że chyba dobrze trafiłam.

W Górach Świętokrzyskich tej wiosny zrobiła się zima jakiej nie było od dawna. Słonecznie, 40 cm śniegu, czyli zapowiedź wysokich zasp, temperatura na plusie czyli szansa, że zaraz wszystko zacznie płynąć. Założyłam więc, że to idealna pogoda na bieganie po lesie w stuptutach Trakemates. Są to stuptuty raczej turystyczne, ale uznałam, że spokojnie mogą mi służyć zarówno podczas górskich wycieczek w śniegu i błocie, jak i krótszych treningów biegowych. Nie lubię w swojej szafie mieć zbyt wielu zbędnych klamotów, dlatego szukam zawsze rzeczy uniwersalnych. Jak wiatrówka do biegania i na rower, a nawet i na skitury i inne outdoorowe aktywnośći. Ten trop towarzyszył mi również podczas wyboru stuptutów.

Pierwsze miłe wrażenie to bardzo lekki, elastyczny materiał. Kolor czarny z dyskretnym logotypem marki i napisem DRY co oznacza, że materiał powinien być nieprzemakalny - o czym miałam się zaraz przekonać. Ochraniacze pasują nie tylko na buty biegowe, ale też na trekingowe lub górskie. Na stojąco szybko się je zakłada. Wystarczy stanąć podeszwą buta na regulowanym pasku. Zapiąć suwakiem od przodu i dodatkowo zabezpieczyć go długim rzepem. Metalowym zaczepem zahaczyć o najdalsze sznurówki. Obwód nogawki ochraniacza łatwo dopasować do nogi wszytym pod kolanem i na łydce ściągaczem. To gwarancja, że śnieg czy błoto nie dostanie się do środka. 

Mój trening biegowy trwał ponad godzinę i cały odbył się w wysokim, kopnym śniegu. Nikogo przede mną tam nie było, więc na nowo musiałam sobie torować ścieżkę. Śnieg na początku nie był mokry, mogłabym go poprostu strzepnąć z piszczeli i łydek. Jednak ten stan rzeczy bardzo szybko się zmienił wraz z południowym słońcem. Śnieg zrobił się ciężki i mokry. Jednak mimo to wcale nie miałam tak baradzo przemoczonych. Stuptuty dobrze chroniły przed dostaniem się śniegu do środka. To zecydowanie podniosło mój komfort biegania w takich warunkach. Wiadomo mokre nogi to dyskomfort. A stuptuty do tego dodają plus do termiki, więc i sił do biegania jakby więcej. 

Niestety jeszcze nie testowałam ich w błocie, jednak już teraz podskórnie czuję, że też się sprawdzą. Podczas spacerów zabezpieczą spodnie przed ubrudzeniem, a na biegowych treningach mniej błota i piachu będę wyciągała z butów, pewnie tym samym przedłużając im też trochę życie. Wiadomo - piach w bucie pięknie potrafi "ciąć" go od środka. 

 

Podsumowując, stuptuty Trekmates to dobre rozwiązanie na bieganie w trudnych warunkach pogodowych jak śnieg, deszcz, błoto. Z tym błotem - jeszcze oczywiście potwierdzę na 100%. Można je zakładać i zdejmować w dowolnej chwili, bez zbędnych akrobacji.

Wady:

- nie znalazłam

Zalety:

- spełniają swoją funkcję ochrony przed wpadającym do butów śniegiem, pewnie poddobnie będzie i w błocie.
- łatwe w założeniu, 
- lekkie. 

Waga 210 g

Dostępne w 3 rozmiarach 

  • rozmiar 35-40 - przód 39,5 cm, tył 34 cm
  • rozmiar 38-44 - przód 42,5 cm, tył 37 cm
  • rozmiar 42-48 - przód 46 cm, tył 40 cm

Dostepne w paker.pl

 

Pozostałe artykuły