Veriga RunTrack Light - test raczków biegowych na ZUK-a

Skołyszyn, 6.03.2018

Choć po górach biegam już od kilku lat, dopiero przy okazji tego testu po raz bierwszy biegałem w raczkach. Nigdy nie czułem potrzeby ich posiadania, nie biegam też w warunkach, w których byłyby mi niezbędne. Przypominam sobie jednak pierwszą edycję Zimowego Ultramaratonu Karkonoskiego w 2014 r., kiedy trasa prowadziła z Karpacza do Jakuszyc. Wówczas musieliśmy zbiegać ze Śnieżki w stronę Domu Śląskiego, a pod nogami mieliśmy lodowisko. Gdyby nie łańcuchy na zejściu, których trzymałem się od samego początku zbiegu, nie wiem, jak udałoby mi się go pokonać.

Chociaż można się domyślić – zjechałbym pewnie na sam dół na tyłku. Na tamtym fragmencie trasy raczki byłyby naprawdę przydatne. Nie jestem w stanie porównać raczków Veriga do modeli innych producentów, jednak chciałabym podzielić się z Wami swoją opinią na temat tego, jak się sprawdzają w trudnych warunkach i czy ich użytkowanie jest komfortowe.Raczki Veriga prezentują się bardzo zgrabnie. Nie mają tradycyjnych zapięć czy pasków, trzymają się na butach dzięki silikonowym gumom, których zaletą jest to, że można je bez problemu dopasować do każdego rodzaju obuwia. Ząbkowane kolce umieszczono z przodu podeszwy oraz pod piętą, przy czym nie ma metalowych elementów nie ma tu wielu. Dzięki temu całość jest bardzo lekka, a raczki po ściągnięciu nie zajmują dużo miejsca. Do zestawu dołączono sakiewkę, żeby można było je łatwo schować, kiedy przestają być potrzebne. Sakiewkę mocujemy na biodrach i nie trzeba zdejmować plecaka, by raczki schować.

Rzeczą, na którą zwróciłem uwagę w pierwszej kolejności, była wygoda. Nie chciałem, by raczki uwierały mnie przez buty, ani by było je czuć pod podeszwą niczym wystające kamyki. Na szczęście nic takiego nie miało miejsca. Raczki okazały się praktycznie niewyczuwalne przez buty, nawet przy stawaniu na twardych powierzchniach. Silikonowe gumy dobrze opinają i nie ześlizgują się. Łatwo je naciągnąć, dzięki czemu ich zakładanie lub ściąganie nie zajmuje czasu. Aby dojść do jeszcze lepszej wprawy, warto poćwiczyć to na sucho przed zawodami.

A jak raczki spełniają swoją funkcję zabezpieczającą przed ślizganiem? Wybrałem najbardziej oblodzoną drogę w okolicy, i biegałem po niej w tę i z powrotem. Pierwsze wrażenia były bardzo pozytywne. Nie ślizgałem się, biegnąc zarówno w górę, jak i w dół. Mam wrażenie, że raczki lepiej spisują się na zbiegach. Może dlatego, że wówczas kontakt z podłożem ma cała ich powierzchnia, czyli zarówno ząbki znajdujące się na śródstopiu, jak i te na pięcie. Z nimi na stopach pewność kroku wzrasta, a ryzyko wywrotki na trudnym podłożu spada – a właśnie o to w tym przecież chodzi.

Trudno powiedzieć mi coś o wytrzymałości tego modelu, bo zbyt krótko używam raczków Veriga, ale po kilku treningach nie dzieje się z nimi nic złego. W mojej opinii model ten z równym powodzeniem może się sprawdzić podczas niezbyt zaawansowanej turystyki górskiej np. w Beskidach, Karkonoszach czy Bieszczadach. Muszę przyznać, że początkowo podchodziłem do nich sceptycznie i nie wierzyłem w skuteczność takiego sprzętu. Veriga RunTrack Light to jednak lekkie, wygodne, a przede wszystkim dobrze spełniające swoją funkcję raczki biegowe. Wszystkich zainteresowanych zapraszam do kontaktu za pośrednictwem mojego fanpage’a na Facebooku, postaram się odpowiedzieć na dodatkowe pytania.

Testowane raczki możecie kupić np. w sklepie partnerskim ZUK-a, czyli Natural Born Runners TUTAJ.

Modele innych producentów są dostępne również w ZUK-owym sklepiku KLIK.

Te(k)st: Bartosz Gorczyca

Kingrunnera tworzą biegacze. Dodaj swój artykuł.

pozostałe artykuły