Sekretne życie skał: Karkonosze

Karkonosze, 2.06.2018

Kamień, korzeń, kałuża, liście. Czasem to jedyne rzeczy, które pamiętamy z górskiego biegowego treningu. Tymczasem otaczająca nas przyroda stara się opowiedzieć własną historię. Zachęca do zwolnienia tempa biegu i wsłuchania się w echo wiatru odbitego od ostrej grani, dźwięku przepływającego potoku górskiego lub udania się za chmurą schodzącą po górskim zboczu. Jak wygląda karkonoski krajobraz oczyma biegacza geografa?

Opracowanie: Patrycjusz Tomaszewski

Tekst: Paweł Kotecki

Śnieżka – królowa Karkonoszy. Niejednokrotnie podziwialiście krajobrazy z jej szczytów. Nie wszyscy wiedzą, nawet ci, którzy odwiedzają ją co roku, że zbudowana jest z jednych z najodporniejszych na proces wietrzenia skał, tzw. hornfelsów. To rodzaj skały metamorficznej. Tu krótka lekcja: biorąc pod uwagę genezę skał, dzielimy je na te pochodzenia:

metamorficznego, czyli przeobrażenia jednego rodzaju przy obecności pewnych czynników zewnętrznych, jak ciśnienie lub temperatura w inny;

organicznego, czyli powstałe na skutek osadzania – sedymentacji materii organicznej np. węglanu wapnia, na dnie morza czy oceanu; – wulkanicznego, które mają początek w zjawiskach wulkanicznych na powierzchni ziemi lub pod nią, czyli w tzw. procesie plutonizmu.

Zdjęcie: BikeLife.pl

Hornfelsy budujące naszą Śnieżną Damę powstały pod wpływem oddziaływania magmy granitowej, która przedostawała się coraz bliżej powierzchni ziemi, aż po napotkaniu warstw łupków przeobraziła je w hornfelsy. Wszystko to miało miejsce w okresie karbonu, czyli 300–360 mln lat temu. Co ważne, ostateczny kształt, który dziś możemy podziwiać, został uformowany 5–10 mln lat temu w trakcie tzw. orogenezy alpejskiej. Charakteryzowała się ona kolejnym wypiętrzeniem i pogłębieniem się procesu erozji Karkonoszy. Dzięki temu, że skały w warstwach szczytowych Śnieżki cechują się większą odpornością na erozję niż pozostałe je otaczające, możemy dziś podziwiać szczyt, który w geologii nazywany jest „twardzielcem”. Odporniejsze skały utworzyły charakterystyczny szczyt wznoszący się ponad 200 m nad Równiną pod Śnieżką.

Każdy biegacz ma jakieś marzenia i to nie tylko biegowe. Kiedy byłem mały, chciałem zostać Włóczykijem z Doliny Muminków. Są i tacy, którzy niczym mityczny Olbrzym lub Guliwer chcieli kiedyś stanąć dwiema nogami na skraju dwóch kontynentów bądź dwóch mórz. W Karkonoszach jest to możliwe. I to zaledwie niecałe 45 minut marszu od schroniska na Szrenicy lub 30 minut od Śnieżnych Kotłów.

Łaba i jej źródło, bo to o nim mowa, jest rzeką, której dorzecze należy do tzw. zlewiska, czyli obszaru wód spływających do jednego morza. W tym przypadku jest to zlewisko Morza Północnego. To właśnie w tym miejscu przebiega europejska granica zlewisk Morza Północnego i naszego Bałtyku. Niedaleko schroniska Łabska Buda Łaba zaczyna swoją mającą ponad 1165 km podróż. Co ciekawe, rzeka ta była znana już starożytnym rzymskim geografom, którzy nazwali ją Albis. Wędrując zatem grzbietem Karkonoszy, tak naprawdę przemierzamy granicę dwóch mórz. To dobry pomysł na medal podczas kolejnego górskiego biegu odbywającego się w Karkonoszach.

Zdjęcie: Piotr Dymus

Znajomi często pytają mnie, co najlepiej przywieźć z wyprawy na Śnieżkę. Poza medalem z biegu ja zabieram zawsze z każdej górskiej wyprawy kamienie. To ciekawa, niestandardowa forma prezentu, która zawiera w sobie emocje napotkane na górskich szlakach. Na karkonoskich ścieżkach jest ich co niemiara. Warto zapoznać się z jednym z najbardziej charakterystycznych dla tego obszaru kamieni. Przepraszam. Skał. Bo użycie słowa „kamień” na zajęciach z geologii skutkowało dwóją w indeksie. Ta skała to granit karkonoski. Napotkacie ją czy to podczas sławetnego ZUK-a, czy na biegu 3 × Śnieżka, bądź Pętli Izerskiej. Jest on głównym budulcem Śnieżnych Kotłów, takich pasm górskich jak Góry Izerskie czy Rudawy Janowickie, a sporo go też można znaleźć w Kotlinie Jeleniogórskiej. Warstwa skalna rozciąga się na długości aż 70 km, a jej grubość, czyli tzw. miąższość to od 8 do ok. 20 km. Skała ta powstała, wedle różnych źródeł, od 300 do 330 mln lat temu. Granit cechuje się pękaniem czyli tzw. ciosem w trzech płaszczyznach. Nadaje to mu charakterystyczny, ostry kształt. Te białe, szare odłamki skalne mają w swojej strukturze liczne minerały dodające im pewnego elementu piękna. Są to skalenie i najczęściej mają barwę różową lub białą. Natomiast czarny charakter granitowi w wersji karkonoskiej nadaje minerał biotyt. Szklisto-szare elementy granitu to już zasługa obecności kwarcu. Co ciekawe, Czesi nazywają ten typ skały granitem karkonosko-izerskim, podkreślając jego szersze występowanie. Sprawdźcie sami.

Bez względu na to, czy przed nami majestatyczna góra, cicha woda, czy okruch skalny podczas treningu w Karkonoszach warto rozejrzeć się dookoła i zagłębić w historię czy samą obecność otaczających nas, milczących elementów przestrzeni. Bieganie może być pretekstem do poznania kolejnej niesamowitej historii.

 

Bio

Paweł Kotecki

Absolwent hydrologii, meteorologii i klimatologii na poznańskim Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza. Spędził 90 dni na stażu w bazie polarnej na wyspie Spitsbergen. Od ośmiu lat zakochany w bieganiu długodystansowym. Ma na swoim koncie udział w ponad 200 masowych biegach, w tym siedmiu maratonach oraz 43 półmaratonach. W 2018 r. rozpoczyna swoją przygodę z ultra. Miłośnik kuchni wegańskiej oraz indie rocka. Gaduła.

Tekst ukazał się w magazynie ULTRA#15

Kingrunnera tworzą biegacze. Dodaj swój artykuł.

pozostałe artykuły