Biegaczu! Bądź szybszy niż kleszcz!

Trail, 13.04.2018

Media w okresie wiosennym straszą nas na każdym kroku krwiopijnymi, przerażającymi ektopasożytami – kleszczami. Jaka w ogóle jest ich rola w środowisku? Czy rzeczywiście jest się czego bać? Aby odpowiedzieć na to pytanie, najpierw należałoby poznać tego niewielkich rozmiarów, ale wzbudzającego grozę przeciwnika.

Tekst: Patrycja Opalińska, Agnieszka Błasiak

Ilustracje: Zofia Rogula

Kleszcze są pajęczakami należącymi do podgromady roztoczy. Ich życie trwa od dwóch do trzech lat, czyli stosunkowo długo jak na zwierzęta tak małych rozmiarów. Aby żyć, muszą pić krew, przez co okryte są tak złą sławą. Na szczęście do tego aktu w ich życiu dochodzi tylko trzy razy. Każde stadium rozwojowe kleszcza pobiera posiłek tylko raz. Cykl życiowy rozpoczyna się od jaj złożonych do wilgotnej gleby. Ok. trzech tygodni później w sprzyjających warunkach wykluwają się małe (0,5 mm) larwy, które natychmiast po wydostaniu się z osłonki wspinają się na niewysoką roślinność, aby rozpocząć szukanie żywiciela. Gdy pajęczak pobierze posiłek złożony z krwi, opuszcza swojego żywiciela i zagrzebuje się w glebie, żeby przejść w kolejne stadium – nimfę. Stadium nimfalne osiąga wielkość ok. 1,5 mm i by przejść do ostatniej w życiu fazy rozwojowej, czyli osobnika dorosłego, ponownie musi zjeść. Dorosłe kleszcze różnicują się na samice, mające rozmiar 3,5–4,5 mm, a także samce, osiągające wielkość 2,5–3,5 mm. Co ciekawe, u osobników dorosłych krew pobiera tylko samica. Rolą samca jest przede wszystkim zapłodnienie, po czym jego żywot się kończy. Warto wspomnieć, że larwy i nimfy są aseksualne – do aktu płciowego dochodzi tylko u osobników dorosłych. Pamiętajmy zatem, że każde stadium rozwojowe kleszcza jest przystosowane, by żywić się na człowieku, ale żeby do tego doszło, najpierw kleszcz musi nas znaleźć.

Wyczekiwanie na żywiciela

Należałoby zastanowić się, jak te pasożyty szukają ofiary? Ustaliliśmy wcześniej, że kleszcze nie należą do olbrzymów. Po przebudzeniu się z zimowego snu są głodne i chętnie wrzuciłyby coś na ząb, dlatego wspinają się na niewysokie trawy – tak, tak, zgadza się nie mają siły, aby wspiąć się na drzewo, dlatego od razu obalmy ten mit. Kleszcze nie żyją w koronach drzew i na nas nie skaczą! Wróćmy zatem do trawy, gdzie wspiął się „nasz” kleszcz. Gdy już znajdzie wilgotne i niezbyt nasłonecznione miejsce, zaczyna wyczekiwanie na żywiciela. Unosi pierwszą parę odnóży, gdzie znajduje się tzw. narząd Hallera pełniący funkcję organu węchu, który również reaguje na zmiany wilgotności i temperatury otoczenia. Tak przyczajony może bardzo długo czekać na odpowiednią okazję. Główną bazę żerową dla kleszczy stanowią zwierzęta, jednak jeżeli człowiek znajdzie się w odpowiednim miejscu oraz odpowiednim czasie, kleszcz nie przepuści takiej okazji. Pamiętajmy, że występują one nie tylko na łąkach i w lasach, coraz częściej można je spotkać w parkach miejskich i ogródkach działkowych.

Aby złapać kleszcza, wcale nie musimy wyjeżdżać poza miasto, w którym mieszkamy. Wystarczy, że udamy się do bardziej dzikiego parku, gdzie nie wszędzie trawa jest skoszona na 2–3 cm. Obok dzieci, które beztrosko bawią się w wyższej roślinności, nie znając zagrożenia ze strony kleszczy, także osoby ćwiczące na świeżym powietrzu są w grupie ryzyka złapania przypadkowego gościa. Biegając, mamy wyższą temperaturę ciała, a także pocimy się, dodatkowo wytwarzamy większe drgania podłoża niż przy chodzeniu, co pozwala pajęczakowi łatwiej nas zlokalizować. Nie należy panikować i przestać uprawiać sport bądź nie spędzać wolnego czasu na łonie natury! Kleszcz, zanim zacznie pobierać pokarm, może kilka godzin chodzić po naszym ciele, szukając odpowiedniego miejsca na rozpoczęcie posiłku.

Odpowiednie? Czyli jakie? Tam gdzie nasza skóra jest cieńsza, bardziej wilgotna oraz ciepła. Najwięcej kleszczy wybiera pachwiny, miejsca pod biustem, pachami, kolanami oraz okolice szyi i uszu. Jak już znajdzie idealne warunki, pozostaje tam ok. dwóch tygodni – zgadza się, kleszcze nie pobierają pokarmu tak szybko jak komary, tylko żeby się najeść, muszą spędzić sporo czasu na żywicielu. Aby w zbyt łatwy sposób nie zostać pozbawione posiłku, pasożyty te musiały specjalnie przystosować się do długotrwałego żerowania. Aparat gębowy kleszcza jest wyposażony w hypostom, przypominający budową ostry harpun z kolcami. Co ciekawe, samo ukąszenie jest dla większości ofiar bezbolesne, ponieważ w ślinie pasożyta znajdują się substancje znieczulające, a także przeciwzakrzepowe. Warto również wspomnieć o tzw. substancjach cementujących, które mają za zadanie przymocować mocno kleszcza do skóry, utrudniając zarazem żywicielowi jego wyciągnięcie.

O, choroba!

Główną rolą, jaką kleszcze odgrywają w środowisku, jest ich przystosowanie do bycia wektorami dla wielu bakterii, pierwotniaków czy wirusów, które mogą wywoływać niebezpieczne choroby, a tym samym wpływać na kondycję zdrowotną człowieka oraz zwierząt. Cały strach, którego doświadczamy w związku z kleszczami, jest ściśle powiązany z następstwami po ugryzieniach.

Najwięcej słyszy się o boreliozie, która z roku na rok diagnozowana jest u coraz większej liczby osób. Borelioza jest chorobą bakteryjną, czynnikiem etiologicznym są gram-ujemne krętki z rodzaju Borrelia. Na terenie Europy występuje kilka ich gatunków, które są związane z chorobotwórczą dla ludzi boreliozą z Lyme, znaną na całej półkuli północnej. Przebieg choroby nie zawsze jest taki sam, zdarza się, że po ukłuciu kleszcza może pojawić się rumień wędrujący, który jest z nią kojarzony. W chorobie wyróżnia się trzy stadia, uzależnione od czasu, jaki upłynął od zarażenia krętkami. Znane są przypadki, w których podczas zdiagnozowania boreliozy chorzy mieli ostre zapalenia narządów wewnętrznych, zapalenia układu nerwowego, porażenie nerwu twarzowego, depresje, niedowłady kończyn, otępienie, zapalenie spojówek, tęczówki i nerwu wzrokowego, upośledzenie funkcji nerek. Do rozpoznania choroby nie wystarczy obraz kliniczny, należy również zastosować testy serologiczne. Przy diagnozowaniu boreliozy wykonuje się test ELISA na obecność przeciwciał w organizmie oraz weryfikuje się zarażenie metodą western blot. Mimo staranności, testy laboratoryjne obarczone są często błędami. Podczas leczenia niezbędna jest terapia antybiotykowa.

Kolejną nieprzyjemną chorobą wywoływaną przez te pasożyty jest kleszczowe zapalenie mózgu (KZM), za którym stoją wirusy z rodziny Flaviviridae. Zakażenie u człowieka może odbyć się w dwojaki sposób – albo podczas żerowania zakażonego kleszcza na skórze, albo przez spożycie niepasteryzowanego mleka. Objawy choroby są często bardzo skąpe lub w ogóle nie występują. Typowy przebieg KZM jest dwufazowy. Pierwsza faza może rozpocząć się już w drugim dniu po ugryzieniu przez stawonoga, charakteryzują ją dolegliwości podobne do tych występujących podczas grypy, czyli: zmęczenie, podwyższona temperatura ciała, złe samopoczucie, senność, apatia, bóle głowy, bóle stawów, wzmożona potliwość, brak apetytu oraz wymioty. Może również wystąpić porażenie nerwów czaszkowych. Po kilku dniach od wystąpienia powyższych objawów choroba przechodzi do drugiego stadium, bardziej poważnego dla zdrowia i życia ludzi. W większości zachorowań na KZM choroba przebiega w sposób łagodny, w postaci zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych, po którym najczęściej chorzy całkowicie wracają do zdrowia. Leczenie opiera się na podawaniu leków przeciwgorączkowych, obniżających ciśnienie wewnątrzczaszkowe oraz uspakajających i witamin.

Następnym niebezpieczeństwem jest babeszjoza, którą wywołują pierwotniaki z rodzaju Babesia bytujące wewnątrz czerwonych krwinek. Choroba może mieć przebieg ostry lub łagodny, zdarzają się także przypadki bezobjawowe. Babeszjoza nie stanowi zagrożenia dla osób ze zdrowym układem odpornościowym, jednakże może być niebezpieczna dla osób po chirurgicznym usunięciu śledziony, ludzi starszych oraz z niedoborami immunologicznymi (HIV). W obrazie klinicznym choroby mogą występować bóle głowy, mięśni, podwyższona temperatura ciała, dreszcze, nudności, pocenie się, utrata masy ciała, dodatkowo badania kliniczne wskazują na powiększenie wątroby.

Warto wspomnieć też o anaplazmozie granulocytarnej, wywoływanej przez bakterie gram-ujemne, które pasożytują w białych krwinkach. Ludzka anaplazmoza granulocytarna ma najczęściej przebieg łagodny, jednak zdarzają się przypadki, gdy choroba ma przebieg ostry. Do głównych symptomów zaliczane są: gorączka (powyżej 38 stopni Celsjusza), bóle mięśniowe oraz bóle głowy, złe samopoczucie, wymioty, nudności, kaszel, pocenie się, dreszcze, bóle stawowe. W badaniach laboratoryjnych dodatkowo można stwierdzić leukopenię, trombocytopenię oraz podwyższenie hormonów wątrobowych. Ze względu na niespecyficzne objawy rozpoznanie choroby jest dość trudne, wykorzystuje się badanie krwi pełnej lub metodę molekularną PCR.

Profilaktyka przede wszystkim

Choroby przenoszone przez kleszcze stają się poważnym problemem, nie tylko na terenie Polski, lecz także całej Europy. Czy w takim razie powinniśmy całkowicie zamknąć się w czterech ścianach i nie wychodzić na zewnątrz? Oczywiście, że nie! Aby nie rezygnować z przyjemnego spędzania wolnego czasu, oddając się sportowemu hobby, należy pamiętać o kilku ważnych radach, a także, co bardzo ważne, wyrobić sobie z nich nawyki. Przede wszystkim po każdym wyjściu w teren, czyli w miejsca, gdzie możemy mieć kontakt z kleszczami, należy bardzo dokładnie obejrzeć swoje ciało, sprawdzając czy nie mamy niechcianych pasażerów. Dodatkową ochroną przed ukąszeniem jest odpowiedni ubiór, a mianowicie długie spodnie wpuszczone w buty oraz koszula z długim rękawem. Stosowanie wszelkiego rodzaju środków chemicznych bądź też preparatów pochodzenia naturalnego daje poczucie dodatkowej ochrony, ale należy pamiętać, że nie jest ona stuprocentowo skuteczna i po powrocie mimo to należy dokładnie obejrzeć ciało oraz ubrania, ponieważ kleszcz może się po nich przemieszczać. Dobrym pomysłem jest prysznic po powrocie, ponieważ strumień wody jest w stanie spłukać jeszcze niewbitego w skórę kleszcza.

Jeżeli trafi się sytuacja, że zabezpieczyliśmy się repelentami, założyliśmy odpowiedni strój, a i tak kleszcz znalazł drogę do naszego ciała i się w nie wbił, należy go jak najszybciej wyciągnąć, używając do tego pęsety, karty do wyciągania kleszczy, kleszczołapki bądź innego urządzenia przeznaczonego do tego celu. Pamiętajmy, aby kleszcza nie kręcić i nie obracać, należy chwycić go jak najbliżej aparatu gębowego/skóry i zdecydowanym ruchem wyciągnąć pod kątem 30 stopni. Nie wolno kleszczy podpalać, smarować tłuszczami ani polewać alkoholem! Stosując takie metody, stwarzamy sytuację stresową dla pasożyta, utrudniając mu swobodne oddychanie. Kleszcz zaczyna się wtedy denerwować, a co za tym idzie – wymiotować, zarówno tym, co pobrał, oraz czynnikami patogennymi powodującymi choroby odkleszczowe. Im szybciej kleszcza usuniemy z naszego organizmu, tym bardziej zniwelujemy ryzyko choroby. Po usunięciu pasożyta należy mimo wszystko obserwować siebie i w razie pojawienia się niepokojących symptomów, zgłosić się do lekarza pierwszego kontaktu.

Mity i fakty o kleszczach

Mity

Fakty

Kleszcze występują tylko w lasach.

Niestety kleszcze występują również na łąkach, w parkach miejskich, ogródkach działkowych, na boiskach szkolnych, czyli wszędzie tam, gdzie mogą znaleźć swoich potencjalnych żywicieli.

Kleszcze żyją na drzewach.

Nie, głodne kleszcze wspinają się maksymalnie na roślinność do 120–150 cm.

Kolor ubrań ma znaczenie.

Nie ma to najmniejszego znaczenia, ponieważ kleszcze reagują na CO2, zapach, wydzielane feromony, a także temperaturę.

Aby pozbyć się kleszcza, należy go podpalić, posmarować tłuszczem lub alkoholem albo wykręcić palcami.

Stosując takie metody, zwiększamy ryzyko przekazania nam przez kleszcza drobnoustrojów w nim żyjących. Polewając kleszcza bądź go czymś smarując, pozbawiamy go możliwości oddychania, zestresowany kleszcz zaczyna wymiotować swoją treścią pokarmową i występującymi tam patogenami do naszego organizmu.

Kleszcze są aktywne tylko od wiosny do jesieni.

Ocieplenie klimatu, a co za tym idzie łagodniejsze zimy, spowodowało, że kleszcza możemy również spotkać w grudniu czy styczniu, jeżeli temperatura jest dodatnia.

Kleszcze do życia potrzebują ludzkiej krwi.

Kleszcz, aby przejść w kolejne stadium rozwojowe, musi pobrać posiłek z krwi, a że jest niewybrednym pasożytem, również żywi się na człowieku, jednak najczęściej jego ofiarami padają zwierzęta.

Po znalezieniu ofiary kleszcz od razu się w nią wkłuwa.

Kleszcze potrafią chodzić po żywicielu nawet kilka godzin, szukając odpowiedniego miejsca do żerowania, czyli takiego, gdzie skóra jest cieńsza, ma wyższą temperaturę oraz wilgotność.

Można zaszczepić się przeciwko boreliozie.

Niestety nie ma na rynku szczepionki przeciwko boreliozie, w taki sposób możemy jedynie uchronić się przed KZM.

Boreliozą można zarazić się od zwierząt.

Do zarażenia dochodzi tylko podczas ukłucia przez kleszcza.

Kleszcze chorują na boreliozę.

Nie chorują, są jedynie nosicielami bakterii, która wywołuje boreliozę.

 

Jak przechytrzyć kleszcza na szlaku? Pięć najważniejszych porad dla biegacza trailowego:

  • Unikaj miejsc zacienionych i wilgotnych. Kleszcze lubią tam czekać na potencjalną ofiarę.
  • Załóż długie spodnie. Zabezpieczą cię przed wejściem kleszcza na ciało, najpierw będzie musiał pokonać barierę materiału.
  • Po treningu obejrzyj dokładnie całe ciało i ubrania, warto je wytrzepać poza mieszkaniem.
  • Wbite kleszcze natychmiast usuń specjalnym urządzeniem, np. kartą, kleszczołapką bądź pęsetą.
  • Weź prysznic, aby spłukać spacerujące kleszcze.

Jak ochronić przed kleszczem swojego psa?

  • Zabezpiecz go! Na rynku dostępne są różne preparaty odstraszające kleszcze: obroże, kropelki i tabletki. Nie ma najlepszej metody i firmy. Na różnych psach różnie działają różne produkty. Sprawdź te, które najbardziej cię przekonują. Warto co jakiś czas zmieniać markę środka zabezpieczającego.
  • Jeśli twój pupil złapie kleszcza, wyciągnij go! W sklepach zoologicznych dostępna jest pełna gama produktów: karty, kleszczołapki, lassa, wyciągarki itp. Pamiętaj, aby kleszczy nie wykręcać!
  • Dobrym nawykiem jest przeczesanie psa po dłuższym przebywaniu na terenach potencjalnego występowania kleszczy.
  • Po wyjęciu kleszczy, w jakiejkolwiek ilości, obserwuj pupila. Przy pierwszych niepokojących objawach, jak np. ospałość, udaj się natychmiast do weterynarza i nie zapomnij powiedzieć o kleszczu!
  • Pamiętaj o regularnej wymianie środka zabezpieczającego, nawet zimą, gdy temperatury nie spadają poniżej zera, pies może złapać pasażera.

 

Chcesz dowiedzieć się więcej o kleszczach i chorobach odkleszczowych? Napisz do nas: przechytrzyć.kleszcza@gmail.com lub znajdź nas na Facebooku lub Instagramie #przechytrzyckleszcza


 

 

Agnieszka Błasiak - Leśnik, geograf i edukator. Doktorantka w Katedrze Łowiectwa i Ochrony Lasu na Wydziale Leśnym Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Na co dzień zajmuje się paleoekologią, a jej hobby to edukacja o przyrodzie. Dwukrotna mistrzyni Leśników w maratonie

 


 

 

Patrycja Opalińska - Od trzech lat zajmuje się chorobami odkleszczowymi i ich wpływem na kondycję zdrowotną zwierząt i człowieka, a samym tematem kleszczy nieco dłużej. Zainteresowanie tymi pajęczakami połączyła z pracą naukową i jest w trkacie pisania doktoratu z tematyki kleszczy.

 

Tekst drukiem ukazał się w magazynie TRAIL#6 i ULTRA#16.

Kingrunnera tworzą biegacze. Dodaj swój artykuł.

pozostałe artykuły